Obraz i struktura
- Trygram górny: Gen (艮) ☶ — Góra; jego atrybutem jest ustanie ruchu, a w tej figurze zatrzymanie, które trwa na własnym miejscu i nie sięga poza nie.
- Trygram dolny: Gen (艮) ☶ — Góra; ten sam atrybut po raz drugi, więc także u podstawy figury ruch dochodzi do kresu.
- Inne nazwy: Góra, Zatrzymanie, Trzymanie w bezruchu, Symbol powściągania i zatrzymania, Zaniechanie, Uciszanie, Bezruch, Przestój, Związanie, Spoczywanie, Odpoczynek, Medytacja, Niedziałanie, Powstrzymanie ruchu.
Ten sam trygram stoi tu dwa razy i za każdym razem jedna twarda linia leży na dwóch miękkich. Cheng Yi czyta tę budowę jako obraz ruchu, który doszedł do końca: to, co twarde, wznosi się i na szczycie staje, a to, co miękkie, i tak pozostaje w spoczynku. Nazwę „góra” uzasadnia tym, że góra ma w sobie stałość, ciężar i zwartość, których nie oddają same słowa „zatrzymać” czy „uciszyć”.
Korespondencją nazywa się związek linii stojących na odpowiadających sobie miejscach obu trygramów: pierwszej z czwartą, drugiej z piątą, trzeciej z szóstą. Powstaje on wtedy, gdy jedna linia pary jest twarda, a druga miękka. Tutaj żadna para go nie tworzy: pierwsza i czwarta są miękkie, druga i piąta również, a trzecia i szósta są twarde. Wilhelm zauważa, że tak jest we wszystkich heksagramach z podwojonym trygramem, ale tylko przy tej figurze tekst podkreśla, że góry łączy wyłącznie zewnętrzne sąsiedztwo; w pozostałych zakłada się wzajemny ruch trygramów.
Linie wznoszą się po ciele, od palców stóp przez łydki, biodra i tułów aż do szczęk. Wilhelm wskazuje, że ten sam porządek ma Wpływ: tam kolejne części ciała zostają poruszone, tutaj zatrzymane. Trzecia linia leży w biodrach, na granicy dwóch trygramów, i jako jedyna zapowiada wprost niebezpieczeństwo. Szósta, twarda na szczycie, jest według Wilhelma władcą figury, a jej tekst nie wymienia już żadnej części ciała.
Przesłanie
Zatrzymanie pomaga, gdy następuje we właściwym miejscu i chwili, obejmuje Cię w całości i trwa bez usztywnienia. Łatwiej powstrzymać pierwszy krok niż przerwać działanie, w które zdążyliśmy się zaangażować. W odczytaniu Wang Bi nie trzeba przy tym odcinać się od tego, czego się pragnie; znaczenie ma sposób, w jaki się wobec tego ustawiamy. Spokój wymaga też wyczucia czasu: trzeba umieć przerwać bezowocny wysiłek i wrócić do działania, kiedy znów pojawi się taka możliwość.
Interpretacja (Aureliusz)
W tej figurze brak korespondencji jest istotny, bo sam tekst zwraca na niego uwagę. Komentarz do Osądu, jedno ze Skrzydeł, mówi, że to, co na górze, i to, co na dole, są sobie przeciwstawne i nie wchodzą ze sobą w żadną relację, a mimo to osąd kończy się słowami „bez winy”. Wang Bi pyta, jak to możliwe, i odpowiada obrazem pleców:
Ilekroć ludzie stoją twarzą w twarz, a mimo to nic między nimi nie przechodzi, jest to Dao Pi [Zastoju, heksagram 12]. Zatrzymanie jest heksagramem bezruchu, a przez to braku wzajemnych relacji. Jak jednak może nie być winy, skoro wszyscy w ten sposób stają i nikt nie ma styczności z drugim? Jest to możliwe tylko wtedy, gdy się nawzajem nie widzą. Jeśli zatrzymanie działa przez plecy, staje się sposobem, by powściągać, nie oddzielając człowieka od przedmiotu jego pragnienia. Plecy nie mają wzroku. Kto nie widzi, ten w naturalny sposób trwa w spokoju i bierności. — Wang Bi, komentarz do osądu, tłumaczenie na polski własne.
Zastój i Zatrzymanie wyglądają z zewnątrz podobnie, bo w obu nic nie przechodzi między stronami. Różnica leży w ustawieniu. W Zastoju ludzie stoją twarzą w twarz, widzą się nawzajem i mimo to pozostają sobie obcy. Tutaj stoją do siebie plecami, więc każdy może spocząć na swoim miejscu i nikt nie musi być odcięty od tego, czego pragnie.
W komentarzu do tego fragmentu Skrzydeł Wang Bi dopowiada, że próba zatrzymania człowieka od przodu nie przynosi skutku; zatrzymanie udaje się tylko od tyłu. Kong Yingda dodaje, że powinno nastąpić, zanim obudzi się pragnienie. Kiedy człowiek ma już przed oczami to, czego chce, powstrzymywanie go wymaga przymusu i, jak pisze Kong Yingda, rani jego uczucia. Obaj komentatorzy wiążą takie wymuszanie posłuszeństwa z niegodziwością i przewrotnością. W ich odczytaniu użycie większej siły nie naprawia więc błędu popełnionego przy wyborze miejsca i chwili.
Sam osąd tłumacze oddają różnie, a różnica dotyczy słowa „ciało”:
Zatrzymanie. Trzyma nieruchomo plecy, tak że nie czuje już ciała. Wchodzi na swój dziedziniec i nie widzi swoich ludzi. Bez winy. — Wilhelm/Baynes, tłumaczenie na polski własne.
Zatrzymaj plecy, nie ruszaj ciałem. Wchodzisz na swój dziedziniec i nie widzisz innych. Bez winy. — Pearson, tłumaczenie na polski własne.
Słowa, które Wilhelm oddaje jako „nie czuje już ciała”, komentatorzy czytają na dwa sposoby. Wang Bi odnosi je do drugiego człowieka: kto zatrzymuje się plecami, nie widzi tego, kto stoi obok, a skoro przedmiot pragnienia nie stoi mu przed oczami, pragnienie nie ma się czego uchwycić. Cheng Yi odnosi je do własnego „ja”:
To, co możesz zobaczyć, jest przed tobą, więc plecy oznaczają to, czego nie widzisz. Zatrzymaj się na tym, co niewidoczne, a nie będzie pragnień, które mąciłyby umysł. Wtedy zatrzymanie jest spokojne i nie „znajduje się ciała” w tym sensie, że ciała się nie widzi: zapominasz o sobie. Kiedy jesteś wolny od siebie, trwasz w spokoju; jeśli nie potrafisz się od siebie uwolnić, nie ma sposobu, by się zatrzymać. — Cheng Yi, komentarz do osądu, tłumaczenie na polski własne.
Wilhelm czyta to miejsce podobnie jak Cheng Yi, gdy pisze, że po unieruchomieniu pleców ego wraz ze swoim niepokojem niejako znika; podobnie Legge, u którego człowiek traci wszelką świadomość siebie. Pearson czyta to miejsce na poziomie ciała: plecy i ciało mają po prostu znieruchomieć. Shaughnessy, który przekłada rękopis z Mawangdui, ma tu brzmienie odwrotne: „ale nie zatrzymując ciała”. Przekłady Pearson i Shaughnessy'ego należą do innej warstwy lektury i nie tworzą trzeciego stanowiska w sporze komentatorów.
Skrzydła objaśniają znak jako „zatrzymać się”, a komentarze rozwijają medytacyjne odczytanie figury. Rutt uważa, że konfucjańskie „trzymać nieruchomo” nie może być pierwotnym znaczeniem znaku; referuje propozycje Gao, Kunsta i Waleya, z których każda prowadzi do obrazu ćwiartowania ofiary, prawdopodobnie dla wróżenia z wnętrzności, i zastrzega, że sposób i cel takiego rozczłonkowania pozostają niejasne. Ta rekonstrukcja najstarszej warstwy tekstu nie odbiera ważności tradycji interpretacyjnej, a jedynie nie pozwala podawać medytacji z Księgi jako praktyki potwierdzonej w epoce Zhou. Wzmianki Wilhelma i Pearson, że tekst może opisywać ćwiczenia podobne do jogi, są hipotezami współczesnych tłumaczy.
Rozwijam odczytanie Wang Bi, ponieważ wyjaśnia, dlaczego osąd figury bez żadnej korespondencji kończy się słowami „bez winy”. W pracy nad sobą podsuwa ono pytanie o moment, w którym próbujemy powstrzymać własną reakcję: zauważamy jej początek czy dopiero zmagamy się z czymś, co zdążyło przybrać na sile? Odczytanie Cheng Yi wróci w zestawieniu z mistyką Obłoku niewiedzy.
Trzeba przy tym odróżnić przedmiot pragnienia od samego pragnienia. Wang Bi mówi o niewidzeniu tego, co nas pociąga. Nie wynika z tego zalecenie, by ignorować własne uczucia albo udawać przed sobą, że niczego się nie chce. Takie zastosowanie jego komentarza prowadziłoby w stronę wyparcia. Sam Wang Bi nie stwierdza tu również, że pragnienie jest złe.
Góry stoją tuż obok siebie: obraz Zatrzymania. Tak człowiek szlachetny nie pozwala swoim myślom wychodzić poza swoje położenie. — Wilhelm/Baynes, tłumaczenie na polski własne.
Obraz przenosi uwagę z ciała na myśl. Według Wilhelma człowiek szlachetny nie próbuje przestać myśleć: serce myśli bez przerwy, ale powinno zajmować się tym, co należy do obecnego położenia człowieka. Wang Bi odczytuje ten fragment w odniesieniu do sprawowania urzędu: każdy pozostaje przy własnych zadaniach i nie wkracza w cudze kompetencje. W codziennym doświadczeniu można odnieść ten obraz do myśli, które wciąż wracają do spraw pozostających poza naszym zasięgiem. Wilhelm ostrzega, że takie wybieganie myślą poza własne położenie rani serce.
Oprócz miejsca i chwili zatrzymania znaczenie ma to, jak ono przebiega. Pokazują to zwłaszcza trzecia i czwarta linia.
Trzecia linia odpowiada biodrom i leży na granicy trygramów. Wang Bi pisze, że unieruchomienie ciała w tym miejscu rozdzieliłoby je między dwóch panów i doprowadziło do zniszczenia „wielkiego naczynia”. Czwarta linia obejmuje zatrzymaniem całe ciało, bez takiego rozdarcia. Tę różnicę odnoszę do wewnętrznego konfliktu: próbujemy narzucić sobie spokój, choć wciąż chcemy zrobić coś, przed czym się powstrzymujemy. Jest to moje zastosowanie obrazu. Kong Yingda rozumie „wielkie naczynie” politycznie, jako państwo i jego władcę.
Cheng Yi odróżnia wytrwałość od uporu. Przy trzeciej linii opisuje człowieka, który nie liczy się ze zmianą okoliczności i uparcie trwa w jednym punkcie, aż popada w konflikt z otoczeniem i zostaje sam, w gniewie i lęku. Przy szóstej zwraca uwagę na inną trudność: z czasem dyscyplina słabnie i trudno dotrwać do końca. Tej linii się to udaje. Jako jedyna otrzymuje formułę pomyślności, choć pierwsza i czwarta pozostają „bez winy”, a przy piątej znika żal. O niebezpieczeństwie mówi wprost tylko trzecia. Podobną różnicę pozwala dostrzec glosariusz Hatchera: wśród znaczeń znaku gen wymienia on zarówno bezruch, spoczynek i równowagę, jak i sztywność, upór oraz opór.
Zostaje pytanie, jak długo zatrzymanie ma trwać. Kolejność heksagramów odpowiada na nie z obu stron:
Rzeczy nie mogą trwać w ruchu bez końca, w końcu zostają zatrzymane. Dlatego po Zhen następuje Gen. Gen znaczy tu „zatrzymać się”. Rzeczy nie mogą trwać w Zatrzymaniu bez końca. Dlatego po Gen następuje Jian. — Xugua zhuan („Kolejność heksagramów”), tłumaczenie na polski własne.
Po Wstrząsie przychodzi zatrzymanie, bo żaden ruch nie trwa bez końca, a po zatrzymaniu przychodzi Stopniowy postęp, bo w zatrzymaniu też nie da się zostać. Wang Bi mówi to ostrzej przy Komentarzu do Osądu: drogi zatrzymania nie można stosować zawsze, sięga się po nią tylko wtedy, gdy podjęcie działania nie jest możliwe. Wilhelm w komentarzu do osądu ujmuje tę miarę od strony czasu: prawdziwy spokój polega na tym, żeby stać, gdy przyszła pora, by stać, i iść naprzód, gdy przyszła pora, by iść naprzód. We wstępie do rozdziału dodaje, że spoczynek jest dla Księgi biegunem, który zawsze zakłada ruch jako swoje dopełnienie.
Balkin w komentarzu do osądu opisuje sytuację, w której zrobiono już wszystko, co było można, a dalszy wysiłek tylko by szkodził, i dlatego radzi przestać walczyć także wewnętrznie. We wstępie zauważa, że serce uspokaja się wtedy, gdy idzie się dalej równym krokiem, dzień po dniu. Pearson kończy swój komentarz zdaniem, że bezruch i świadomość własnego miejsca nie są stanem trwałym, choć każdemu mogą przynieść korzyść. Z tych fragmentów wyprowadzam wniosek: zatrzymanie odpowiada określonej sytuacji i nie uzasadnia trwałego wycofania się z działania. Kiedy działanie znów staje się możliwe, Komentarz do Osądu każe działać.
Interpretacja heksagramu 52 w praktyce
Gdy trudno już powstrzymać reakcję: Bywa, że zauważasz gniew albo pożądanie dopiero wtedy, gdy trudno myśleć o czymkolwiek innym. Obraz Wang Bi i komentarz Kong Yingdy zachęcają, by poszukać wcześniejszego momentu. Teraz, jeśli sytuacja na to pozwala, odłóż decyzję i na pewien czas zajmij uwagę czymś innym. Później przyjrzyj się temu, co poprzedziło reakcję: po czym można było ją rozpoznać i co dałoby się zrobić, zanim przybrała na sile? Własnego pragnienia nie musisz przy tym negować. Chodzi o znalezienie chwili, w której masz jeszcze swobodę wyboru.
Gdy nie potrafisz zatrzymać kogoś bliskiego: W odczytaniu Cheng Yi druga i czwarta linia pokazują granice wpływu na innych. Możesz powiedzieć, co Cię niepokoi, ale nie rozstrzygniesz za drugą osobę, czy zechce posłuchać. Warto wtedy przyjrzeć się własnemu udziałowi: czy musisz iść za nią, czy możesz odmówić, a jeśli nie — na co nadal masz wpływ? Nie każda zależność daje tę samą swobodę. Sama odmowa wysłuchania Cię nie dowodzi, że postępujesz źle; smutek po takiej rozmowie również nie jest miarą Twojej winy.
Gdy myśli wybiegają daleko poza to, co masz przed sobą: Obraz każe trzymać myśli w granicach położenia, a Marek Aureliusz daje do tego prosty sprawdzian:
Niech cię myśl o całości życia nie trapi! Nie uprzytomniaj sobie, jakie cię i ile przykrości prawdopodobnie nawiedzi! Ale przy każdej przykrości, która cię spotyka, zadaj sobie pytanie: co w tym wypadku niemożliwe jest do zniesienia i przetrwania? […] Następnie przypomnij sobie, że nie gnębi cię ani przyszłość, ani przeszłość, ale zawsze teraźniejszość. A jej ciężar zmniejszy się, gdy ją w samej sobie zamkniesz […]. — Marek Aureliusz, Rozmyślania, VIII, 36, przekład Mariana Reitera
Kiedy martwisz się wszystkim, co może nadejść, spróbuj wśród tych obaw znaleźć sprawę, którą rzeczywiście możesz zająć się dzisiaj. Pozostałe obawy zapisz lub zostaw do rozważenia wtedy, gdy będziesz mieć więcej informacji. Planowanie pomaga przygotować się na trudności, dopóki nie przeradza się w wielokrotne przeżywanie każdego możliwego nieszczęścia.
Interpretacja poszczególnych linii
Linia 1 (magnetyczna) — Stopy, które jeszcze nie ruszyły
Trzyma nieruchomo palce stóp. Bez winy. Nieustająca wytrwałość przynosi korzyść. — Wilhelm/Baynes, tłumaczenie na polski własne.
Stopy ruszają pierwsze, więc Cheng Yi widzi w tej linii zatrzymanie na samym początku, zanim człowiek zdąży odejść od tego, co słuszne. Wang Bi podkreśla moment: okres zatrzymania dopiero się zaczyna i nie ma jeszcze dokąd wyruszyć. Powstrzymanie pierwszego kroku pozwala uniknąć późniejszego wycofywania się, a komentarz Skrzydeł dodaje, że słuszność nie została utracona. Pozostaje jednak warunek wytrwałości. Cheng Yi wiąże go z niestałością miękkiej linii. Jeśli rozpoznajesz tu swoje położenie, zastanów się, co pomoże Ci wytrwać przy decyzji, gdy ponownie pojawi się chęć działania.
Linia 2 (magnetyczna) — Nieruchome łydki, niespokojne serce
Trzyma nieruchomo łydki. Nie może uratować tego, za kim idzie. Jego serce nie jest rade. — Wilhelm/Baynes, tłumaczenie na polski własne.
Zatrzymaj łydki, nie podnoś nóg. Twoje serce jest nieszczęśliwe. — Pearson, tłumaczenie na polski własne.
Łydka idzie za udem i sama się nie rusza. Cheng Yi i Wilhelm czytają tę zależność jako relację między ludźmi. Druga linia jest środkowa i stoi na właściwym miejscu, zna więc drogę zatrzymania, ale jej ruch zależy od trzeciej, silnej i pozbawionej równowagi. Nie może jej uratować, więc idzie za nią, a komentarz Skrzydeł do tej linii w odczytaniu Cheng Yi i Wilhelma podaje powód: trzecia linia nie odwraca się, żeby jej posłuchać. Wang Bi czyta tę linię anatomicznie: łydki nie pozwalają podnieść palców stóp, więc nie można ani ruszyć, ani się wycofać; anatomiczny jest też przekład Pearson, w którym po prostu nie podnosi się nóg.
Idę za odczytaniem relacyjnym, bo nazywa sytuację, której sama poprawna postawa nie rozwiązuje. Cheng Yi stwierdza, że wina nie leży po stronie drugiej linii, choć nie jest to położenie, którego by chciała. Dodaje też, że od położenia zależy, ile wolno: kto stoi wysoko, może ratować drugiego, nie idąc za nim, a kto stoi nisko, czasem musi za nim iść. Warto więc sprawdzić, ile swobody naprawdę masz w tej zależności, zanim uznasz, że możesz tylko iść za kimś albo że musisz go zatrzymać.
Linia 3 (dynamiczna) — Biodra unieruchomione, serce w dymie
Trzyma nieruchomo biodra. Usztywnia kość krzyżową. Niebezpieczeństwo. Serce się dusi. — Wilhelm/Baynes, tłumaczenie na polski własne.
Biodra łączą górną i dolną połowę ciała, a trzecia linia leży na granicy trygramów. Wang Bi wyjaśnia, czym grozi próba unieruchomienia ciała właśnie w tym miejscu:
Gdyby zatrzymanie przyłożyć do środka ciała, ciało pękłoby w tym miejscu, a gdyby pękło tak, że miałoby dwóch panów, wielkie naczynie rzeczywiście by zginęło. — Wang Bi, komentarz do trzeciej linii, tłumaczenie na polski własne.
Cheng Yi widzi w tej linii sztywność: silna linia na silnym miejscu stanowczo zatrzymuje to, co pod nią, i nie liczy się z czasem. Wilhelm opisuje skutek obrazem stłumionego ognia, który zamienia się w gryzący dym. Ten obraz można odnieść do chwili, gdy powstrzymujemy się od działania, ale nadal jesteśmy nim pochłonięci. Zewnętrzny bezruch wymaga wtedy ciągłej walki ze sobą. Epiktet przygląda się podobnej różnicy między zdrową stanowczością a chorobliwym uporem:
Wymagam napięcia w ciele, ale takiego, jakie ma ciało zdrowe, ciało atlety; jeśli jednak widzę wyraźnie, że masz napięcie szaleńca, i chełpisz się nim, powiem ci: człowieku, idź do lekarza; to nie jest napięcie, tylko jego brak. — Epiktet, Dyskursy, II.15, tłumaczenie na polski własne.
Jeśli rozpoznajesz w tym opisie własne zmaganie, przyjrzyj się sposobowi, w jaki próbujesz się powstrzymać. Czy rozumiesz, dlaczego chcesz działać, czy skupiasz się wyłącznie na tym, żeby tego nie zrobić? Sprawdź też, czy dopuszczasz zmianę decyzji, gdy zmienią się okoliczności. Rosnący wraz z wysiłkiem gniew lub lęk — uczucia wymienione przez Cheng Yi — mogą być powodem, by ponownie ocenić swoje postanowienie i sposób jego realizacji.
Linia 4 (magnetyczna) — Spokój całego tułowia
Trzyma nieruchomo tułów. Bez winy. — Wilhelm/Baynes, tłumaczenie na polski własne.
Według Skrzydeł ta linia zatrzymuje się we własnym ciele. Wang Bi wyjaśnia, że miękka linia zajmuje właściwe dla siebie miejsce, dlatego jej zatrzymanie obejmuje całe ciało i go nie rozdziela. Cheng Yi zwraca uwagę na ograniczenia tej pozycji. Czwarte miejsce należy do wysokich urzędników, ale linia jest słaba i nie ma nad sobą silnego władcy. Nie potrafi zatrzymać innych; może jedynie powstrzymać samą siebie. Cheng Yi nie uważa tego za wielkie osiągnięcie u kogoś, kto zajmuje wysokie stanowisko, dlatego „bez winy” pozostaje skromną oceną.
W odniesieniu do własnego życia odczytuję tę linię jako zachętę, by zacząć od swojego postępowania. Zamiast tłumić pojedynczy odruch, przyjrzyj się również temu, co go podtrzymuje: oczekiwaniom, decyzjom i kolejnym działaniom. Na nie możesz próbować wpłynąć. Własne uspokojenie nie daje jednak władzy nad zachowaniem innych.
Linia 5 (magnetyczna) — Słowa we właściwej kolejności
Trzyma nieruchomo szczęki. Słowa mają porządek. Żal znika. — Wilhelm/Baynes, tłumaczenie na polski własne.
Związane: szczęki. Słowa mające kolejność. Żal wygasa. — Ritsema/Karcher, tłumaczenie na polski własne.
Wilhelm mówi o porządku słów, Ritsema i Karcher — o ich kolejności. To drugie sformułowanie pomaga mi zobaczyć praktyczny sens tej linii. Cheng Yi wiąże żal z mową lekką i bezładną: zatrzymanie szczęk daje słowom porządek, bo nie wypowiada się ich już przypadkowo. Wang Bi odnosi ten porządek do centralnego położenia linii w górnym trygramie. Legge dostrzega z kolei przyczynę żalu w tym, że miękka linia zajmuje nieparzyste, niewłaściwe dla niej miejsce.
W moim odczytaniu zatrzymanie pozwala zastanowić się nad tym, co i w jakiej kolejności powiedzieć. Przed ważną rozmową ustal, od czego trzeba zacząć, żeby druga osoba mogła zrozumieć dalszą część wypowiedzi. Nie wszystko musi paść od razu.
Linia 6 (dynamiczna) — Rzetelne zatrzymanie
Zatrzymanie szlachetne sercem. Pomyślność. — Wilhelm/Baynes, tłumaczenie na polski własne.
Grube korzenie; pomyślnie. — Shaughnessy, tłumaczenie na polski własne.
Znak dun, który Wilhelm oddaje szlachetnością serca, znaczy dosłownie „gruby”. Shaughnessy, przekładając rękopis z Mawangdui, zostaje przy dosłownym znaczeniu i pisze o grubych korzeniach, a Pearson dopowiada, że w tym rękopisie figura nosi nazwę „korzeń”, która po chińsku brzmi tak samo jak Gen, nazwa oznaczająca bezruch.
Wang Bi dostrzega na szczycie zatrzymania uczciwość i powagę, które chronią przed zboczeniem ku złu. Cheng Yi odczytuje dun jako powagę i szczerość: choć zwykle trudno wytrwać w zatrzymaniu do końca, tej linii się to udaje, bo nie przekracza miary. Wilhelm uznaje ją za władcę figury. Silna linia na szczycie bywa niekorzystna, lecz tutaj nie dąży już wyżej i spokojnie pozostaje na swoim miejscu. Komentarz Skrzydeł wiąże jej pomyślność z pełnym zakończeniem.
Odczytuję to jako zachętę do wytrwania przy podjętej decyzji, dopóki służy ona temu, po co została podjęta. Nie trzeba za każdym razem składać sobie nowej obietnicy. Warto natomiast wiedzieć, po czym rozpoznasz, że postanowienie zostało wypełnione i można przejść dalej.
Psychologia heksagramu 52: praca nad sobą
Przez kilka dni możesz zapisywać sytuacje, w których próbujesz powstrzymać własną reakcję. Zwróć uwagę na moment: zauważasz pierwszy impuls, przerywasz działanie czy dopiero próbujesz naprawić jego skutki? Zapisz także, co Ci w tym pomogło i z czym nadal trudno się pogodzić. Obrazy linii mogą posłużyć jako punkt odniesienia: palce stóp przypominają o początku, biodra o bolesnym przymusie, a tułów o zatrzymaniu, które nie wymaga ciągłej walki ze sobą. To propozycja ćwiczenia, nie skala zawarta w Księdze. Po kilku dniach przyjrzyj się powracającym okolicznościom: kiedy łatwiej Ci wybrać, jak postąpić, a kiedy nadal pochłania Cię to, od czego się powstrzymujesz?
Obserwując siebie, łatwo pomylić powstrzymanie działania z pozbyciem się pragnienia. Można czegoś nie zrobić, a nadal tego chcieć. Whitmont opisuje pracę nad popędem jako rozpoznawanie go w sobie bez całkowitego utożsamienia się z nim:
Dopiero gdy utożsamienie [z popędem] zostanie rozpuszczone dzięki temu, że nauczymy się doświadczać popędu jako autonomicznej istoty, odrębnej od ego, choć popęd ma skłonność pochłaniać ego, mamy szansę wybrać właściwy czas i miejsce i rozwinąć pozytywny potencjał popędu. — Edward C. Whitmont, The Symbolic Quest, s. 59–60, tłumaczenie na polski własne.
Możesz spróbować nazwać to, co czujesz: „pojawia się złość”, „ciągnie mnie do tego”. Taki opis pomaga odróżnić samo przeżycie od decyzji, co z nim zrobić. Nie przesądza jeszcze, czy zadziałasz ani kiedy. W ujęciu Whitmonta rozpoznanie popędu ma umożliwić świadome szukanie dla niego właściwego wyrazu.
Trudność polega też na wytrwaniu w tej pracy: jak przypomina Cheng Yi przy szóstej linii, dyscyplina z czasem słabnie. Epiktet proponuje sposób, który nie wymaga jednego wielkiego wysiłku:
Jeśli więc nie chcesz być skory do gniewu, nie karm tego nawyku, nie dorzucaj do niego niczego, co by go wzmogło. Najpierw zachowaj spokój i licz dni, w których gniew cię nie ogarnął. — Epiktet, Dyskursy, II.18, tłumaczenie na polski własne.
Epiktet proponuje zauważać zmianę w dłuższym czasie. Dalej opisuje gniew, który wcześniej przychodził codziennie, a potem wraca co drugi, trzeci i czwarty dzień. Pojedynczy nawrót nie przekreśla więc całej pracy. Własne zapiski możesz czytać podobnie: sprawdzać, co się zmienia, zamiast oceniać wszystko przez ostatnie niepowodzenie.
Osobno warto wracać do pytania o zasadność postanowienia. Wytrwałość w pracy nad gniewem nie oznacza, że każdą decyzję o niedziałaniu trzeba utrzymywać bez końca. Heksagram przypomina również o chwili, w której zatrzymanie spełniło już swoje zadanie.
Perspektywa mistyczna w heksagramie 52
Anonimowy autor Obłoku niewiedzy, angielski mistyk z XIV wieku, pisze dla ucznia, który chce trwać w modlitwie skierowanej ku Bogu, a którego wciąż nachodzą myśli. W rozdziale trzydziestym pierwszym każe mu je deptać i przykrywać obłokiem zapomnienia, ilekroć powracają. Dla tego, komu ten trud wydaje się zbyt wielki, w rozdziale trzydziestym drugim podaje pierwszy z dwóch duchowych sposobów:
Czyń, co w twojej mocy: postępuj tak, jakby do ciebie nie docierało, że tak natarczywie napierają na ciebie, między tobą a twoim Bogiem. I staraj się patrzeć jakby ponad ich ramieniem, szukając czegoś innego, a tą rzeczą jest Bóg, okryty obłokiem niewiedzy. — Obłok niewiedzy, rozdz. 32, tłumaczenie na polski własne.
Uczeń ma pozwolić myślom pozostać na dalszym planie i kierować uwagę ku Bogu. Autor spodziewa się, że z czasem przyniesie mu to ulgę w trudzie modlitwy. Widzę tu podobieństwo do obrazu pleców u Wang Bi: w obu przypadkach uwagę kieruje się tak, by nie zmagać się wprost z tym, co ją przyciąga. Jest to moje zestawienie tych tekstów. Ich cele pozostają różne. Dla autora Obłoku chodzi o miłość do Boga i trwanie przy Nim; heksagram dotyczy zatrzymania w porządku przemian.
W rozdziale czterdziestym trzecim powraca temat zapomnienia o sobie, obecny także w odczytaniu Cheng Yi. Autor każe tam porzucić wszelką wiedzę i czucie stworzeń, a najpilniej wiedzę i czucie samego siebie, i podaje powód:
Albowiem od wiedzy i czucia samego siebie zależy wiedza i czucie wszystkich innych stworzeń; w porównaniu z nim wszystkie inne stworzenia łatwo idą w zapomnienie. — Obłok niewiedzy, rozdz. 43, tłumaczenie na polski własne.
Autor Obłoku stawia jednak wymaganie dalej idące niż odsunięcie własnych spraw na bok. W rozdziałach 43–44 łączy porzucenie poczucia siebie z nienawiścią do siebie jako przeszkody między człowiekiem a Bogiem, a możliwość tego porzucenia uzależnia od szczególnej łaski i głębokiego duchowego smutku. Zarazem wyraźnie odróżnia tę postawę od pragnienia nieistnienia: uczeń ma być wdzięczny za dar własnego bytu.
Na tym kończy się podobieństwo, które dostrzegam między tymi tekstami. Obłok nie opisuje zwykłego uspokojenia myśli, lecz radykalne wymaganie miłości do Boga. Zestawienie z Cheng Yi pozwala zobaczyć, jak daleko może prowadzić wezwanie do zapomnienia o sobie, i dlaczego nie da się go sprowadzić do ćwiczenia uwagi.