Heksagram 58 – Tui (兌) Radość

Trygram górny

Dui — Jezioro

Trygram dolny

Dui — Jezioro

Obraz i struktura

  • Trygram górny: Dui (兌) ☱ — Jezioro; jego atrybutem jest radowanie się i sprawianie radości innym.
  • Trygram dolny: Dui (兌) ☱ — to samo jezioro; cała figura jest podwojeniem tej jednej jakości.
  • Inne nazwy: Radosne, Radowanie się, Zadowolenie, Zachęcanie, Uciecha, Otwarte, Uzurpacja, Pobłażanie sobie, Przyjemność, Pogoda ducha, Frywolność, Naiwny optymizm.

Figura jest podwojeniem jednego trygramu — jezioro nad jeziorem, jedno usposobienie powtórzone dwa razy. Sam trygram to dwie linie dynamiczne przykryte jedną magnetyczną: twardo w środku, miękko na wierzchu. Dwie linie magnetyczne, trzecia i szósta, nadają całości charakter, ale rządzą nią druga i piąta, obie dynamiczne i obie centralne. Shuogua wymienia wśród obrazów tego trygramu usta. Tego obrazu nie da się tu pominąć, bo cały ruch figury jest ruchem mowy: Obraz każe rozmawiać, a Wilhelm rozkłada to na dwa piętra — powtórzone usta znaczą rozmowę, powtórzone jezioro znaczy ćwiczenie. Balkin dokłada etymologię: znak dui pierwotnie znaczył otwarte usta, stąd mowa, a dopiero później wymiana. Jedna pozycja z listy nazw wymaga zastrzeżenia. „Uzurpacja” u Shaughnessy'ego nie jest odcieniem tego samego słowa — w rękopisie, z którego tłumaczy, stoi po prostu inny znak.

Przesłanie

Radość, o której mówi ta figura, nie ma dalekiego oparcia i bierze barwę przede wszystkim od tego, co stoi tuż obok. Żadna z sześciu linii nie ma w tej figurze odpowiednika, który wspierałby ją z drugiego końca. Dlatego nastrój rozstrzyga się w najbliższym otoczeniu: przy kim jesteś, po jakiej rozmowie, w którym miejscu dnia. Zostaje Ci jedno kryterium oceny takiej radości: czy pod ustępliwością na zewnątrz masz twardość w środku. Miękkość na zewnątrz bez niej przechodzi w przypochlebianie się, sama twardość bez miękkości — w okrucieństwo, a między tymi dwiema rzeczami rozgrywa się cała praca tego heksagramu. Powodzenie, które daje osąd, jest realne i dotyczy tego, co radość robi między ludźmi. O tym, czy warto się cieszyć akurat tym, rozstrzyga co innego: czy masz w środku coś, czego nie oddajesz za czyjąś sympatię.

Interpretacja (Aureliusz)

Dui jest podwojeniem jednego trygramu i wynika z tego coś, co łatwo przeoczyć. W innych figurach linie odpowiadają sobie na odległość — pierwsza czwartej, druga piątej, trzecia szóstej — i wiele werdyktów bierze się z tego, czy taka odpowiedź jest, czy jej nie ma. Tutaj nie ma jej ani razu, bo w każdej z tych par stoją dwie linie tego samego rodzaju. Radość nie ma w tym heksagramie żadnego dalekiego oparcia. O wartości radości rozstrzyga więc to, co blisko: miejsce, na którym linia stoi, linia pod nią, linia nad nią i trygram, w którym się znajduje. Brak odpowiednika komentatorzy odnotowują wprost przy pierwszej linii, a przy pozostałych oceniają po właściwości miejsca i po sąsiedztwie: czy linia stoi na swoim miejscu i czy trzyma środek trygramu, która stoi na której, która do której przylega, która której zagradza drogę.

Psychologicznie można przyłożyć ten układ do stanu, który znasz. Nastrój często bierze się z tego, kto siedzi obok, jak poszła ostatnia rozmowa, ile godzin minęło od ostatniego posiłku, choć zwykle przypisujesz go jakiejś dalszej przyczynie. Dlatego łatwo go wywołać sztucznie i łatwo stracić, gdy zmienia się towarzystwo. Budowa figury tego nie dowodzi, ale dobrze to ilustruje: skoro daleka przyczyna nie chroni, ochrony trzeba szukać blisko — w tym, co masz w sobie.

Zostaje jedno kryterium i wyczytuje się je z budowy samego trygramu.

Dui znaczy: sprawiać radość. Dzięki temu, że twarde jest wewnątrz, a miękkie na zewnątrz, można sprawiać radość i przy tym trwać w stałości. — Tuan Zhuan („Komentarz do Osądu”), tłumaczenie na polski własne.

Wang Bi rozpisuje to na dwie strony i obie nazywa po imieniu. Kto sprawia radość tak, że narusza wymóg twardości i siły, popada w przypochlebianie się. Kto działa twardo i silnie tak, że narusza wymóg dawania radości, popada w okrucieństwo. Wilhelm ujmuje to samo od strony pozytywnej: prawdziwa radość opiera się na twardości i sile wewnątrz, a na zewnątrz przejawia się jako ustępliwość i łagodność. To kryterium jest zaskakująco praktyczne. Nie pyta o Twoją uprzejmość ani o Twoją stanowczość. Pyta, co robisz ze swoją stanowczością w chwili, gdy widzisz, że kosztuje Cię ona czyjąś sympatię.

Osąd tej figury tłumacze ważą na trzy różne sposoby.

Radość. Powodzenie. Wytrwałość przynosi korzyść. — Wilhelm/Baynes, tłumaczenie na polski własne.

Radość. Powodzenie. Umiarkowana wytrwałość jest skuteczna. — Pearson, tłumaczenie na polski własne.

Ofiara. Wróżba pomyślna. — Rutt, Zhouyi, warstwa Zhou, tłumaczenie na polski własne.

U Wilhelma wytrwałość jest korzystna bez zastrzeżeń. Pearson tę samą frazę osłabia i wprowadza miarę: wytrwałość umiarkowana, czyli taka, która wie, kiedy przestać. Rutt czyta warstwę najstarszą, sprzed moralizującej nadbudowy Skrzydeł, i zostaje mu z tego notatka obrzędowa — cały ten heksagram liczy w Zhouyi trzydzieści znaków, najmniej w całej Księdze Przemian, i nie ma w nim ani zdania o naturze radości. Idę za Wilhelmem w sprawie sensu i za Pearsonem w sprawie miary, a warstwę Zhou trzymam obok, żeby nie sprzedać dwudziestowiecznej psychologii przyjemności jako starożytnej mądrości. Wychodzi z tego granica ostrzejsza, niż się wydaje na pierwszy rzut oka. Powodzenie dotyczy tego, jak radość działa między ludźmi — że jest zaraźliwa, że pozwala zapomnieć o trudzie, że ludzie prowadzeni radośnie idą dalej, niż poszliby prowadzeni strachem. O przedmiocie tej radości osąd nie mówi nic. Odpowiada za to osobno twardość wewnątrz, a cztery ostatnie linie figury to już same ostrzeżenia.

Skrzydła wyznaczają tej figurze miejsce w sekwencji.

Xun daje wejście. Dopiero po uzyskaniu wejścia znajduje się w tym radość. Dlatego po Łagodnym idzie Dui. Dui znaczy tutaj: radować się. — Xugua Zhuan („Porządek heksagramów”), tłumaczenie na polski własne.

Łagodne wnika i otwiera wejście, a Dui jest tym, co się z otwartym wejściem robi. Zagua domyka tę parę dwoma zwrotami: Xun znaczy „pozostań w ukryciu”, Dui znaczy „pokaż się” — obie figury są nawzajem swoim odwróceniem i czyta się je jako jeden ruch w dwóch taktach. Wyprowadzam z tego wniosek dla lektury całości: radość przychodzi po pracy wnikania i jest jej następstwem, a nie miejscem, od którego się zaczyna. Trzecia linia łamie ten porządek wprost, bo sama wychodzi po radość, i kończy się nieszczęściem. Szósta dostaje radość, ku której ją prowadzą, i Księga nie przypisuje jej już ani pomyślności, ani nieszczęścia.

Przy szóstej linii tłumacze różnią się nie odcieniem, tylko kierunkiem strzałki.

Uwodzicielska radość. — Wilhelm/Baynes, tłumaczenie na polski własne.

Prowadzony ku radości. — Pearson, tłumaczenie na polski własne.

Przyciągnięty przez zadowolenie. — Hatcher, Yijing Word by Word, tłumaczenie na polski własne.

W komentarzu Wilhelma z Księgi III linia działa na innych, u Pearsona i Hatchera to ktoś działa na nią. Wilhelm podaje uzasadnienie: szósta stoi w trygramie zewnętrznym i kusi innych przyjemnością, podczas gdy trzecia, w trygramie wewnętrznym, ściąga przyjemności do siebie. U Legge'a linia również przyciąga innych, Liu nazywa tę radość kuszącą, a Blofeld widzi w niej powierzchowną radość, jaką dają powaby. Wang Bi czyta przeciwnie: magnetyczna linia na ostatnim miejscu figury to ktoś bierny i wycofany, kto musi zostać najpierw wyprowadzony, zanim w ogóle dojdzie do radości. Pearson i Hatcher tłumaczą dokładnie to. Rozbieżność jest jednak węższa, niż sugerują tytuły. W Księdze I Wilhelm opisuje człowieka z tej linii jako porwanego przez przyjemności, których nie unika, a Balkin, choć zostaje przy tytule Wilhelma, mówi o tym samym: pozwoliłeś albo pozwoliłaś, żeby własna odpowiedź na świat zewnętrzny przejęła Cię w całości. Cheng Yi zajmuje stanowisko trzecie. Owszem, linia przeciąga radość poza jej szczyt, bo nie wie, kiedy przestać — ale nie ma jak zarazić innych złą przyjemnością, skoro jeździ na piątej, centralnej i właściwej.

Idę za Wang Bi. Szósta linia jest magnetyczna, stoi na szczycie i nie ma na dole linii, która by jej odpowiadała; z tego położenia Wang Bi wyprowadza bierność człowieka, którego trzeba dopiero poprowadzić ku radości. Wilhelm, choć linię czyta inaczej, także nie stawia pytającego w roli uwodzącego: uwodzicielska radość nie dotyczy według niego pytającego, tylko jest sytuacją, przed którą on stoi, i od niego zależy, czy da się uwieść. Przy tej linii sprawdź więc, czy przyjemność, ku której idziesz, sam wybrałeś albo sama wybrałaś, czy ktoś albo coś Cię do niej prowadzi.

Balkin nazywa różnicę, wokół której cała ta figura się obraca.

Radość to nie to samo co przyjemność. Pogoń za przyjemnością bierze się z wewnętrznego braku; doświadczenie radości płynie z wewnętrznej pełni. — Jack Balkin, The Laws of Change, tłumaczenie na polski własne.

Sześć linii rozkłada to rozróżnienie po kolei. Dwie pierwsze mówią o radości, która ma oparcie w sobie, i obie wróżą pomyślnie. Cztery kolejne pokazują, gdzie to oparcie jest zagrożone: trzecia schodzi po rozrywkę, czwarta waży, zamiast wybrać, piąta ufa temu, co się rozkłada, a szósta oddaje prowadzenie. Czwarta i piąta nie opisują jeszcze utraty — czwarta po rozstrzygnięciu ma radość, a piąta ma dość siły, żeby niebezpieczeństwo odeprzeć. Figura pokazuje, na czym opiera się radość płynąca z pełni, i po czym poznać, że tego oparcia nie ma. Skąd tę pełnię wziąć, mówi tylko jednym obrazem: człowiek szlachetny łączy się z przyjaciółmi dla rozmowy i ćwiczenia. Komuś, kto utknął w wahaniu, czwarta linia w odczytaniu Cheng Yi daje jeszcze krótkie polecenie: bądź stanowczy i szybki.

Interpretacja heksagramu 58 w praktyce

Gdy nastrój zmienia się razem z towarzystwem: Figura opisuje radość, która nie ma dalekiego oparcia i dlatego reaguje na sąsiedztwo; Tuan Zhuan i Wang Bi wskazują jej oparcie w twardości wewnątrz. Praktyczny wniosek jest niewygodny i prosty. Skoro nastrój bierze barwę od najbliższego otoczenia, to dobór otoczenia jest decyzją o tej samej wadze co decyzja o pracy czy o miejscu zamieszkania. Przez tydzień zapisuj po spotkaniach jedną rzecz: po których masz siłę do własnych spraw, a po których chcesz już tylko odpocząć. Taka lista pokaże, przy kim tę siłę zyskujesz, a przy kim ją tracisz.

Gdy zależy Ci na czyjejś sympatii: Tu przebiega granica między dawaniem radości a przypochlebianiem się i nie wyznacza jej intencja, bo intencja w obu przypadkach jest ta sama. Wyznacza ją to, co robisz z własnym zdaniem w chwili, gdy okazuje się kosztowne. Zasada z figury brzmi: miękko na zewnątrz, twardo wewnątrz. W praktyce znaczy to, że wolno ustąpić w formie, w tonie, w kolejności — a nie wolno ustąpić w ocenie, o którą Cię pytano. Jeżeli zauważasz, że zmieniasz zdanie w rytm nastroju rozmówcy, ustąpiłeś albo ustąpiłaś w ocenie, a nie w formie. Wróć wtedy do swojej oceny i powiedz ją jeszcze raz — łagodnie w tonie, ale bez zmiany treści.

Gdy ważysz przyjemności i nie umiesz wybrać: Czwarta linia mówi, że samo ważenie przyjemności jest już objawem niepokoju, w którym stoisz, a nie sposobem na wyjście z niego. Niepokoju nie uśmierzy dokładniejsze ważenie, tylko rozstrzygnięcie — dlatego Cheng Yi w komentarzu do tej linii każe być stanowczym i szybkim. Jeżeli wracasz do tego samego wyboru trzeci raz, przestań zbierać argumenty. Wybierz to, po czym następnego dnia zostaje Ci coś własnego, i zamknij sprawę tak, żeby nie dało się do niej wrócić po cichu — na przykład powiedz o swojej decyzji komuś, kogo ona dotyczy.

Interpretacja poszczególnych linii

Linia 1 (dynamiczna) — Radość zgody

Radość zgody. Pomyślność. — Pearson, tłumaczenie na polski własne.

Linia dostaje pomyślność bez żadnego warunku. Stoi najniżej, jest twarda i nie ma odpowiednika na górze. Wang Bi widzi w tym całą jej siłę: skoro nie ma na górze linii, z którą byłaby związana, nie stoi w figurze po niczyjej stronie i nikt nie doszukuje się w jej radości ukrytych motywów. Cheng Yi dochodzi do podobnego wniosku: skoro żadna linia z góry jej nie odpowiada, nie ma nikogo, komu byłaby winna przychylność. Wilhelm oddaje ten sam wers inaczej, jako radość ukontentowaną, i komentuje ją tak: cicha, bezsłowna radość, która niczego nie żąda z zewnątrz i zadowala się wszystkim, jest wolna od wszelkich egoistycznych upodobań i niechęci. Taka radość nie zależy od niczyjej przychylności i nikomu nie jest winna wdzięczności. Nie uzależniaj jej od tego, czy ktoś ją potwierdzi, i nie używaj jej do zyskiwania poparcia: pomyślność tej linii bierze się stąd, że nie staje po niczyjej stronie i nikt nie podejrzewa jej motywów, a radość, która zabiega o poparcie, traci właśnie tę cechę.

Linia 2 (dynamiczna) — Szczerość, po której żal znika

Szczera radość. Pomyślność. Żal znika. — Wilhelm/Baynes, tłumaczenie na polski własne.

Twarda linia stoi na miękkim, czyli niewłaściwym miejscu, ale trzyma środek dolnego trygramu i to ją ratuje. Wang Bi mówi, że taki człowiek, choć może stracić pozycję, nadal daje radość, bo jest szczery i nie narusza środka. Cheng Yi patrzy na sąsiedztwo: druga przylega do słabej trzeciej, a obcowanie z małymi ludźmi zwykle kończy się żalem — tutaj się nie kończy, bo ta linia zachowuje panowanie nad sobą. Jego formuła jest najkrótsza z możliwych: człowiek światły współbrzmi, ale nie naśladuje. Wilhelm opisuje, jak działa to w towarzystwie. Kto nie pozwala swojej woli zboczyć, temu nawet wątpliwi towarzysze przestają proponować niskie rozrywki, bo widzą, że i tak nie sprawią mu przyjemności. W tym położeniu nie musisz wygłaszać deklaracji i możesz zostać wśród tych samych ludzi, jeśli ich nie naśladujesz: konsekwentnie nie chodź tam, gdzie chodzisz tylko z grzeczności i bez przekonania. Wtedy żal, którego się spodziewałeś albo spodziewałaś, nie ma z czego powstać.

Linia 3 (magnetyczna) — Zejście po radość

Nadchodząca radość. Nieszczęście. — Wilhelm/Baynes, tłumaczenie na polski własne.

Jeśli szukasz radości — nieszczęście. — Pearson, tłumaczenie na polski własne.

Przyszła radość. Zawód. — Hatcher, Yijing Word by Word, tłumaczenie na polski własne.

Trzy przekłady, trzy różne kierunki. U Wilhelma przyjemności napływają z zewnątrz do pustego wnętrza. U Pearsona to człowiek sam po nie wychodzi. U Hatchera radość zostaje odłożona na przyszłość, a serce w tym czasie pustoszeje. Idę za Cheng Yi, który rozstrzyga to kierunkiem ruchu wewnątrz figury. Ruch ku wnętrzu figury nazywa on przychodzeniem. Trzecia linia ma linie dynamiczne i nad sobą, i pod sobą, ale zwraca się tylko ku tej w dole, we własnym trygramie, bo jest magnetyczna, a to, co magnetyczne, opada — dlatego Cheng Yi czyta nadchodzącą radość jako zejście po nią i porzucenie własnej drogi. Wang Bi dokłada ocenę: nie stoi na swoim miejscu, a szuka radości — i taka jest droga złego pochlebstwa. Kierunek jest więc jeden i jest nim zejście po radość do tego, co akurat pod ręką. Zbadaj nie samą przyjemność, ale drogę, którą po nią poszedłeś albo poszłaś. Jeżeli po drodze musiałeś albo musiałaś obniżyć to, czego na co dzień od siebie wymagasz, jesteś w położeniu tej linii. Wtedy zawróć, zanim pójdziesz po tę przyjemność drugi raz: takie zejście rzadko zostaje jedno i następnym razem trzeba będzie zejść jeszcze niżej.

Linia 4 (dynamiczna) — Radość na wadze

Ważona radość nie zaznaje spokoju. Kto pozbył się błędów, ma radość. — Wilhelm/Baynes, tłumaczenie na polski własne.

Linia stoi między trzecią a piątą i to sąsiedztwo rozstrzyga o niej wszystko: pod nią jest miękka trzecia, nad nią władca z piątej, a ona sama musi wybrać, w którą stronę się zwróci. Wang Bi czyta ją jako zaporę: trzecia szykuje się, żeby podejść do władcy, a czwarta twardością trzyma ją z daleka i dlatego nie zaznaje spokoju, choć oddala szkodę. Cheng Yi czyta ją jako wahanie: jest silna, ale nie na swoim miejscu, więc nie umie odciąć się stanowczo i niespokojnie roztrząsa, za kim iść. Dodaje przy tym, że o tym, czy człowiek na tym miejscu wygra, czy przegra, rozstrzyga wyłącznie to, za kim pójdzie, nic więcej. Wilhelm nazywa stan wprost: dopóki nie rozstrzygnął, jakiego rodzaju przyjemność wybiera, nie ma wewnętrznego spokoju. Zakończenie wersu Cheng Yi czyta jako polecenie: bądź stanowczy i szybki; Wilhelm i Pearson rozumieją je inaczej — jako pozbycie się błędów albo uniknięcie choroby. W tym położeniu ważenie przestało już być badaniem sprawy: im dokładniej ważysz, tym dłużej trwa niepokój, który tym ważeniem chcesz uśmierzyć. Rozstrzygnij więc, za czym idziesz, i trzymaj się tego wyboru. Dłuższe rozważanie go nie poprawi, tylko opóźni, a niepokój w tym czasie zdąży zjeść radość, o którą chodziło.

Linia 5 (dynamiczna) — Zaufanie temu, co się rozkłada

Szczerość wobec tego, co się rozkłada, jest niebezpieczna. — Wilhelm/Baynes, tłumaczenie na polski własne.

Najlepiej ustawiona linia w figurze — twarda, centralna, na właściwym miejscu, władca całości. I to ona dostaje jedyne ostrzeżenie o niebezpieczeństwie. Wang Bi pokazuje, skąd ono przychodzi: piąta weszła w bliską zażyłość z magnetyczną szóstą i cieszy się tym, że jej ufa, choć mogłaby oprzeć się na tym, co twarde pod nią. Cheng Yi nazywa rzecz po imieniu: tym, co rozkłada, jest szósta linia — jej miękkość rozpuszcza siłę piątej. Komentatorzy spierają się o ton tego zdania. Wang Bi objaśnia je tak: władca, choć zajmuje miejsce właściwe i stosowne, zaufał małemu człowiekowi i oddalił się od szlachetnego; Kong Yingda czyta to zdanie jako naganę. Cheng Yi czyta je jako ostrzeżenie wypowiedziane z wyprzedzeniem: mędrzec się nie pomylił, ma tylko nie brać pozornej cnoty za prawdziwą, a zamiar tej przestrogi jest bardzo głęboki. Idę za Cheng Yi, bo tekst linii mówi o niebezpieczeństwie, a nie o nieszczęściu, a piąta, jak zauważa Wilhelm, ma z natury i z położenia dość siły, żeby wpływom szóstej się oprzeć. Ostrzeżenie przychodzi tu przed błędem, nie po nim. Rozpoznaj, kto albo co stoi najbliżej Ciebie i Cię cieszy, i sprawdź, czy jego zalety nie są tylko pozorne — Cheng Yi przestrzega właśnie przed wzięciem pozornej cnoty za prawdziwą. Do tego czasu opieraj się na tym, co już okazało się pewne.

Linia 6 (magnetyczna) — Radość z cudzej ręki

Prowadzony ku radości. — Pearson, tłumaczenie na polski własne.

Spór tłumaczy o tę linię rozstrzygnąłem wyżej na korzyść Wang Bi: ta linia nikogo nie uwodzi — to ona jest prowadzona. Wang Bi opisuje człowieka z tego miejsca dwoma słowami — bierny i wycofany; żeby doszło do radości, ktoś musi go najpierw wyprowadzić. Komentarz do Obrazu dorzuca jedno zdanie, którego nie ma przy żadnej innej linii tej figury: takiemu człowiekowi nigdy nie towarzyszy jasność. Wilhelm, choć czyta linię przeciwnie, opisuje ten sam stan trafnie: nie ma tu już pytania o pomyślność ani o nieszczęście, bo człowiek oddał ster własnego życia, a to, co się z nim stanie, zależy od przypadku i wpływów z zewnątrz. Marie-Louise von Franz opisuje, jak to wygląda od środka.

Dzieje się tak wtedy, gdy wpada się w stan, w którym nie jest się sobą, albo we wzburzenie, w którym traci się nad sobą panowanie, a potem budzi się zupełnie trzeźwym, patrzy na głupstwa popełnione w tym opętaniu i zastanawia się, co w człowieka wstąpiło: coś go opanowało, nie był sobą, choć kiedy tak się zachowywał, sądził, że jest — zupełnie jakby wstąpił w niego zły duch albo diabeł. — Marie-Louise von Franz, On Divination and Synchronicity, tłumaczenie na polski własne.

Nie ma w tym stanie decyzji, żeby oddać prowadzenie — jest tylko późniejsze zdziwienie, że przez ten czas prowadziło coś innego niż Ty. Ustal, kiedy ostatni raz sam wybrałeś albo sama wybrałaś, czym się dzisiaj cieszysz, i co od tamtej pory o tym decydowało: czyjaś propozycja, okoliczności czy afekt, który wtedy brałeś albo brałaś za siebie. Następną propozycję przyjmij dopiero wtedy, gdy sprawdzisz, czy sam albo sama jej chcesz.

Psychologia heksagramu 58: praca nad sobą

Ta figura opisuje jeden brak, który działa w dwie strony. Trzecia linia ściąga rozrywkę do siebie, bo w środku jest pusto; szósta przyjmuje tę, którą jej podsunięto, bo sama nie ma z czego brać. To jedna kondycja w dwóch rolach — raz tego, kto sam po rozrywkę schodzi, raz tego, komu ją przynoszą. Poznasz ją po tym, co się dzieje z samymi przyjemnościami, a nie po tym, ile ich masz. Pełnia zostawia po sobie ślad następnego dnia; brak szybko domaga się powtórki. Drugi sygnał dotyczy samych spotkań: zauważ, czy zostajesz do końca dlatego, że jest Ci dobrze, czy dlatego, że nie chcesz wracać do własnego towarzystwa.

Obraz tej figury każe człowiekowi szlachetnemu robić z tym jedną konkretną rzecz: łączyć się z przyjaciółmi dla rozmowy i ćwiczenia. Socjologia opisuje mechanizm takiego spotkania i nazywa je rytuałem interakcyjnym. Randall Collins wymienia wśród jego składników obecność ciał w jednym miejscu, wspólną uwagę skierowaną na to samo i wspólną emocję, do której uczestnicy się dostrajają. Kiedy te rzeczy zachodzą naraz, ludzie wychodzą z rozmowy silniejsi, niż do niej weszli, a ten przyrost daje się zaobserwować wprost — jako siła do działania, pewność siebie i gotowość do następnego kroku. Wilhelm objaśnia Obraz tej figury podobnie.

Jezioro paruje ku górze i przez to stopniowo wysycha; ale gdy dwa jeziora są połączone, nie wysychają tak łatwo, bo jedno uzupełnia drugie. — Wilhelm/Baynes, tłumaczenie na polski własne.

Uzupełnianie działa jednak tylko wtedy, gdy między jeziorami naprawdę coś przepływa. Spotkania, które mają formę, a nie mają wspólnej uwagi ani wspólnej emocji, nikogo nie ładują. Zabierają siłę, z którą się na nie przychodzi, i po nich zostaje jej mniej niż przed nimi.

Naprawdę wyczerpujące są takie spotkania, w których formy są zachowane, ale treść jest płaska (…) Socjologowie nazywają je rytuałami wymuszonymi. — Randall Collins, Napoleon Never Slept, tłumaczenie na polski własne.

W tym języku trzecia i szósta linia dają się opisać jednym zdaniem. Trzecia to człowiek, który idzie na takie spotkanie, żeby coś w sobie zapełnić, i wychodzi z niego z mniejszym zapasem, niż przyszedł. Szósta to człowiek, który zostaje na takim spotkaniu do końca, bo poza nim nie ma nic, co sam wybrał — bawi się tym, co mu podsunięto. W obu przypadkach proponuję zacząć od obserwacji opisanej w części o praktyce, tylko prowadzonej dłużej. Przez dwa tygodnie po każdym spotkaniu zapisuj jedno zdanie: czy masz teraz siłę do swojej sprawy, czy potrzebujesz odpocząć po ludziach. Nie oceniaj po tym, czy było miło — miło bywa właśnie tam, gdzie forma jest gładka, a nic nie przepływa. Po dwóch tygodniach zobaczysz, które spotkania dodają Ci sił, a które je zabierają, choć w trakcie pojedynczego spotkania tego podziału nie widać. Na tej podstawie zdecyduj, z kim i jak często chcesz się widywać.

Drugi ruch dotyczy inicjatywy i jest trudniejszy, bo nie ma w nim nikogo do obwinienia. Wypisz trzy rzeczy, które sprawiają Ci teraz radość, i przy każdej odpowiedz na jedno pytanie: kto ją wybrał. Jeżeli przy wszystkich trzech odpowiedź brzmi „tak wyszło” albo „ktoś mi to podsunął, a ja nigdy nie sprawdziłem albo nie sprawdziłam, czy tego chcę”, jesteś blisko położenia szóstej linii i samo dokładanie przyjemności tego nie zmieni. Pomaga jedna rzecz robiona regularnie i wybrana samodzielnie — niekoniecznie wielka, ale taka, o której decydujesz sam albo sama i której nikt nie sprawdza. Taka rzecz jest twardością wewnątrz w najprostszej postaci: masz w życiu coś, o czym rozstrzygasz Ty, a nie czyjaś propozycja. Zacząć możesz jutro rano.

Perspektywa stoicka w heksagramie 58

Radości można się uczyć. Brzmi to jak przesada, dopóki się nie zobaczy, jak stoicy ustawiają to pojęcie w swoim systemie: radość jest u nich skutkiem umiejętności, a umiejętność się ćwiczy. Marek Aureliusz zapisuje to jednym zdaniem, w którym jedynym warunkiem jest to, co zależy od Ciebie: droga, myślenie i działanie.

Zawsze masz możność żyć szczęśliwie, jeśli pójdziesz dobrą drogą i zechcesz dobrze myśleć i czynić. — Marek Aureliusz, Rozmyślania, V, 34, przekł. M. Reiter.

Piotr Stankiewicz w Reformed Stoicism komentuje to zdanie tak: szczęście jest proste, bo zależy wyłącznie od naszego myślenia — od opowieści, które przyjmujemy, od wartości, które wybieramy, i od celów, które sobie stawiamy. Cała reszta jest według niego bez znaczenia, bo nie jesteśmy zdani na nic zewnętrznego: szczęśliwymi czynimy się sami. Wiem, jak to brzmi obok figury, którą właśnie przeczytałeś albo przeczytałaś — jak zaprzeczenie wszystkiemu, co Dui mówi o sąsiedztwie. Warto więc zobaczyć, na czym ta różnica naprawdę polega.

Radość stoików nie wynika z tego, że to lub tamto im się udało osiągnąć, nie wynika z tego, że to lub tamto mają czy zdobyli, nie z tego, że to czy tamto robią, i nie z tego, że przestają z takimi, a nie innymi ludźmi. Nie. Stoicy są szczęśliwi dlatego, że umieją dobrze żyć, umieją nabrać właściwego stosunku do siebie, innych i świata. — Piotr Stankiewicz, Sztuka życia według stoików.

Ostatnia z wymienionych rzeczy jest tu najważniejsza, bo dotyka tego, co figura opisała: „przestawać z takimi, a nie innymi ludźmi”. Dui pokazuje mechanikę radości, która bierze barwę od sąsiedztwa, i ostrzega przed nią w trzech miejscach — przy trzeciej linii, przy piątej i przy szóstej. Stoicy opisują radość, która ma źródło wewnątrz, i podają ćwiczenia, które do niej prowadzą. To nie są dwa sprzeczne stanowiska, bo Wilhelm mówi przecież to samo, kiedy pisze, że prawdziwa radość opiera się na twardości i sile wewnątrz. Różnica leży w rozłożeniu akcentów. Księga Przemian opisuje warunki, w jakich radość powstaje i w jakich się psuje, a pracę nad nią streszcza w jednym obrazie: rozmowa i ćwiczenie z przyjaciółmi. Nie rozpisuje jej na program. Stoicy rozwijają właśnie tę część, a u jej podstaw stawiają jedno wskazanie: uczyć się mądrości, bo radość przychodzi razem z nią.

[Stoik] to ten, kto pełen radości żyje szczęśliwie […] jak bogowie […], zawsze pogodny, spokojny i niewzruszony. […] Skutkiem mądrości jest nieustanna radość. Umysł [stoika] jest jak przestworza ponad księżycem: wiecznie czyste i pogodne. To wystarczający powód, żeby uczyć się mądrości — bo nigdy nie jest ona bez radości, tej radości, która zawsze rodzi się ze świadomości cnoty. — Seneka, Listy, 59.14-16, tłumaczenie na polski własne.

Seneka ustawia kolejność odwrotnie niż trzecia linia. Tam radość jest celem pogoni i kończy się nieszczęściem; tutaj jest skutkiem mądrości, więc przychodzi w ślad za czymś innym i nie da się po nią sięgnąć wprost. Sekwencja Księgi Przemian mówi to samo swoim językiem: radość jest tym, co się dostaje po pracy wnikania. Wynika z tego praktyczny wniosek. Pracuj nad tym, po czym radość przychodzi — nad tym, co robisz codziennie, nad doborem ludzi, przy których to robisz, i nad przekonaniami, których nie zmieniasz pod wpływem cudzego nastroju. Według Seneki radość zjawia się przy takiej pracy sama. Ma wtedy postać, którą Wilhelm opisuje przy pierwszej linii: cicha, bezsłowna radość, która niczego nie żąda z zewnątrz.

Heksagram po przemianie

Gdyby wszystkie linie zmieniły znak, obraz przekształciłby się w:

Heksagram 52 Ken — Medytująca góra

Heksagram z przemianą to dynamiczny zapis Twojej sytuacji, który pokazuje nie tylko stan obecny, ale przede wszystkim moment krytyczny i kierunek, w jakim następują metamorfozy pod wpływem Twoich decyzji.

Zadaj kolejne pytanie

Skup się na pytaniu, które Cię trapi. Kliknij poniżej, by otrzymać losowo wybrany heksagram z 64 figur Księgi Przemian.

Wylosuj heksagram