Obraz i struktura
- Trygram górny: Dui (兌) ☱ — Jezioro; jego atrybutem jest radowanie się, a w tej figurze jezioro stoi puste: miejsce radości zostało, ale uszła z niego woda, która je karmiła.
- Trygram dolny: Kan (坎) ☵ — Woda; jego atrybutem jest zapadnia, dół, w który się wpada, a w tej figurze jest to dół pod jeziorem, do którego odpływa woda.
- Inne nazwy: Wyczerpanie, Przeciwność, Ograniczenie, Uwikłanie, Trudy, Impas, Osaczenie, Znużenie, Przygnębienie, Uciążliwe ograniczenie, Wyschnięcie.
Woda leży pod jeziorem, więc z niego wypłynęła. Z tego położenia trygramów Obraz bierze swoje jezioro bez wody. Wilhelm zauważa, że siły figury rozchodzą się w przeciwne strony: woda opada w dół, a jezioro paruje ku górze.
Nazwę figury Wilhelm wyprowadza także z układu linii. Na górze jedna miękka linia przykrywa dwie twarde, czwartą i piątą. Na dole twarda druga linia stoi zamknięta między miękką pierwszą a miękką trzecią. Władcami figury są według niego właśnie druga i piąta linia: obie twarde, obie w środku swoich trygramów i obie ścieśnione przez linie miękkie. Ucisk dotyka więc tego, co w tej figurze najmocniejsze.
Przesłanie
Ten heksagram opisuje czas, w którym Twoje zwykłe sposoby działania przestają przynosić skutek, a pomoc, jeśli w ogóle nadchodzi, nadchodzi powoli. Najłatwiej wtedy robić więcej tego samego i coraz mocniej. Ucisk może Ci odebrać wpływ na otoczenie, ale nie musi odebrać Ci kierunku, w którym idziesz, i właśnie tego kierunku Księga każe się w takim czasie trzymać. Wyjście zależy od położenia, w którym się znajdujesz. Czasem polega na tym, żeby niczego nie wymuszać, a czasem na tym, żeby ruszyć mimo obawy przed żalem. To, że nikt nie odpowiada, nie dowodzi ani Twojej winy, ani tego, że jesteś mniej wart albo warta.
Interpretacja (Aureliusz)
Ucisk zaczyna się wtedy, gdy przestaje działać to, czym zwykle wpływasz na swoje położenie. Mówisz, a słowa nie trafiają do słuchaczy. Starasz się, a wysiłek nie przynosi odpowiedzi. Szukasz pomocy, a ona nie nadchodzi albo nadchodzi bardzo powoli. Budowa figury pokazuje ten stan dosłownie: twarde linie są tu przykryte albo zamknięte przez miękkie. Dochodzi do tego brak odpowiedzi. Linie dolnego trygramu mogą odpowiadać liniom górnego, gdy na tym samym miejscu w obu trygramach stoją linia twarda i miękka. Z trzech par linii tylko pierwsza i czwarta tworzą układ twardej z miękką, ale ich odpowiedź jest zablokowana; w dwóch pozostałych parach spotykają się linie tego samego rodzaju, więc odpowiedzi nie ma wcale. Tuan, czyli Komentarz do Osądu, mówi o tym krótko:
Ucisk. Twarde jest ścieśnione. Niebezpieczeństwo i radość. Tylko człowiek szlachetny potrafi znosić ucisk, nie tracąc zdolności do osiągnięcia powodzenia. — Tuan zhuan (Komentarz do Osądu), Wilhelm/Baynes, tłumaczenie na polski własne.
Pierwsze zdania powtarzają to, co widać w budowie: twarde jest ścieśnione, a niebezpieczeństwo Kan leży pod radością Dui. Ostatnie dodaje to, czego w budowie nie widać: ucisk nie musi odebrać mocy, dzięki której się przez niego przechodzi. Wang Bi objaśnia to zdanie tak:
Może znajdować się w niebezpieczeństwie, ale to nie zmienia jego zdolności do radości; może natrafić na ucisk, ale „nie traci tego, dzięki czemu przejdzie”. — Wang Bi, komentarz do Tuan zhuan, tłumaczenie na polski własne.
Niebezpieczeństwo nie zostaje tu odwołane; Wang Bi twierdzi tylko, że nie ono decyduje o tym, co człowiek w sobie zachowuje. Ucisk odbiera wpływ na otoczenie i odpowiedź z zewnątrz. Czego nie musi odebrać, mówi dokładniej Obraz, w którym przekłady rozchodzą się w jednym słowie:
W jeziorze nie ma wody: obraz Wyczerpania. Tak człowiek szlachetny stawia życie na to, by iść za swoją wolą. — Wilhelm/Baynes, tłumaczenie na polski własne.
Otchłań pod moczarem, przez którą uchodzi z niego woda: obraz Ucisku. Tak człowiek szlachetny poświęci życie, by osiągnąć swój cel. — Legge, tłumaczenie na polski własne.
Jezioro bez wody: to jest obraz Ucisku. Tak człowiek szlachetny spełnia swój los, idąc za swoją wolą. — Balkin, tłumaczenie na polski własne.
Wilhelm i Legge czytają znak 命 jako życie, które się stawia albo poświęca. Balkin czyta go jako los, który człowiek spełnia, i dopowiada, że los rozstrzyga się w tym, jak ktoś radzi sobie z trudnymi warunkami. W pierwszym odczytaniu 命 jest ceną, w drugim wynikiem. Wilhelm w objaśnieniu Obrazu pisze jeszcze, że w takim czasie nie pozostaje nic poza przyjęciem losu i wiernością sobie, bo tylko najgłębsza warstwa człowieka stoi ponad zewnętrznym losem. Przyjęcie losu nie oznacza więc u niego rezygnacji.
Wszystkie trzy przekłady łączy to, że człowiek szlachetny w ucisku idzie za swoją wolą. Wang Bi pisze w komentarzu do Obrazu, że kto w ucisku nagina swoją wolę, jest człowiekiem małym, a szlachetny może znaleźć się w ciasnym położeniu, ale nie zapomina o Dao. Kong Yingda dodaje, że człowiek szlachetny dochowa wierności Dao nawet za cenę śmierci. Wolę, o której mówi Obraz, czytam więc jako kierunek: to, dokąd człowiek zmierza i czego się trzyma, gdy jego środki przestały działać. Tego kierunku Obraz każe się w ucisku trzymać nawet wtedy, gdy trzeba na to postawić życie.
Osąd nazywa jedną z rzeczy, które w ucisku przestają działać: słowa. Jego ostatnie zdanie tłumacze oddają różnie:
Ucisk. Powodzenie. Wytrwałość. Wielki człowiek sprowadza pomyślność. Bez winy. Kiedy ktoś ma coś do powiedzenia, nikt mu nie wierzy. — Wilhelm/Baynes, tłumaczenie na polski własne.
Przejść przez wyczerpanie we właściwy sposób to pomyślność dla wielkich ludzi, bez winy. Poskarż się, a nikt Ci nie uwierzy. — Cleary (tekst w wydaniu Cheng Yi), tłumaczenie na polski własne.
Ofiara. Wróżba pomyślna dla wielkich ludzi. Bez nieszczęścia. Będą skargi; nie trzeba ich słuchać. — Rutt, Zhouyi, tłumaczenie na polski własne.
U Wilhelma nikt nie wierzy temu, co mówisz. W tekście, który komentuje Cheng Yi, zdanie zawęża się do skargi, a sam Cheng Yi pyta: kto uwierzy temu, kto narzeka w wyczerpaniu? Rutt czyta najstarszą warstwę tekstu, z czasów Zhou, jeszcze inaczej: mówi o skargach, których nie trzeba słuchać, i nie wskazuje, kto się skarży. Jego odczytanie traktuję jako korektę: pokazuje, że zdanie nie musiało od początku dotyczyć słów samego uciśnionego. Podstawą pozostaje dla mnie tradycja komentarza, która odczytała je właśnie tak i tę myśl rozwinęła.
Tuan mówi, że kto przywiązuje wagę do ust, popada w zakłopotanie. Wilhelm wiąże to z trygramami: Dui przywołuje mowę, a Kan oznacza w Shuogua, Skrzydle opisującym trygramy, ból uszu, więc i niechęć do słuchania. Kong Yingda przesuwa uwagę z tego, czy słowa zostaną przyjęte, na to, gdzie w ucisku szukać wyjścia:
Kto natrafił na ucisk, powinien szukać wyjścia w naprawie siebie i w pielęgnowaniu cnoty. Gdyby zamiast tego posłużył się chytrymi słowami i wyszukanymi zwrotami, którym inni nie powinni wierzyć, to im dalej szedłby tą drogą, tym bardziej ścieśniałoby się jego położenie. — Kong Yingda, komentarz do Osądu, tłumaczenie na polski własne.
Kong Yingda nie odbiera mowie wartości. Ostrzega przed słowami, którymi ktoś chciałby wyprosić sobie zmianę położenia, choć wyjście leży według niego w naprawie własnego postępowania, czyli w tym, co zależy od samego człowieka. Wang Bi ujmuje to ostrzeżenie krócej: to nie jest czas, w którym słowa mają skutek, a kto próbuje słowami uniknąć winy, sprowadza na siebie zgryzotę. Obaj mówią o tym czasie, a nie o mowie w ogóle. Osąd mówi przy tym o skuteczności słów, nie o tym, czy wolno nazwać krzywdę.
Ucisk bywa też narzucony z zewnątrz i całkiem dosłowny. W przekładzie Rutta, który czyta tekst z czasów Zhou, linie mówią o drewnianej pałce i ukryciu; filolog Gao, którego przywołuje Rutt, rozumie pałkę jako narzędzie do bicia więźnia, a ukrycie jako więzienie. Dalej są kamienista, zarośnięta droga i kara okaleczenia. Najstarsza warstwa tekstu nie pozwala więc tłumaczyć ucisku wyłącznie nastrojem tego, kto go doświadcza. Znak 困 obejmuje oba bieguny naraz. Glosariusz Hatchera podaje dla niego znaczenia od „otoczony”, „oblężony” i „przyciśnięty” po „zmęczony”, „zniechęcony” i „wyczerpany”. Ucisk jest tu jednocześnie położeniem i stanem sił człowieka, który w nim tkwi.
Linie pokazują, że wyjście z ucisku zależy od położenia, a nie od jednej reguły. Twarde linie, druga, czwarta i piąta, wychodzą z ucisku dzięki temu, że niczego nie wymuszają. Druga nie wyrusza na własną rękę. Czwarta nie walczy z przeszkodą i dochodzi do celu, choć zawstydzona spóźnieniem. Piąta dochodzi do radości powoli, przez szczerość. Linie miękkie, pierwsza, trzecia i szósta, nie mają w tym czasie oparcia: pierwsza ma partnerkę w czwartej, ale ta nie może jej pomóc, a trzecia i szósta nie mają partnerki wcale. Ten brak wynika z ich miejsca w figurze. Komentarze oceniają dopiero to, co linia w takim położeniu robi. Pierwszej drogę zamyka budowa figury, a Cheng Yi ostrzega ją przed zapuszczaniem się coraz głębiej w ciemność. Trzecia chwyta się złego oparcia i jako jedyna kończy samym nieszczęściem. Szósta, u kresu ucisku, ma zadanie odwrotne niż linie twarde: powinna ruszyć, choć przewiduje żal.
Komentatorzy rozchodzą się w ocenie piątej linii, choć zgadzają się co do wyjścia z niej. Tekst mówi o obciętym nosie i obciętych stopach. Cheng Yi czyta to jako rany zadane władcy: miękkie linie przykrywają go z góry i z dołu, ludzie nie przychodzą, więc zostaje sam na najwyższym miejscu. Podobnie rozumieją tę linię Wilhelm i Balkin. Wang Bi odwraca kierunek. Według niego to władca obcina nosy i stopy, bo nie umie przyciągnąć ludzi skromnością i sięga po kary, a im surowiej karze, tym więcej ludzi traci. Idę za Cheng Yi, bo jego odczytanie zgadza się z większością przekładów i nie każe szukać winy u kogoś, kto i tak został bez wsparcia. Odczytanie Wang Bi zachowuję jako ostrzeżenie dla tego, kto w ucisku ma władzę i chciałby przymusem odzyskać posłuch. Obaj komentatorzy kończą jednak w tym samym miejscu: radość przychodzi powoli, a sprzyja jej ofiara.
Xugua, Skrzydło o kolejności heksagramów, łączy tę figurę z heksagramem 46, Wzrastanie, jednym zdaniem: wznoszenie, które się nie zatrzymuje, natrafia na ucisk. Przyczyny Skrzydło nie podaje; wyjaśnienie, że wznoszenie zużywa siły, dopisuje Cheng Yi. Widzę w tym zdaniu związek z odruchem, przed którym ostrzegają komentarze do Osądu i do piątej linii: zarówno wznoszenie z poprzedniego heksagramu, jak i nacisk w ucisku obracają się przeciw człowiekowi wtedy, gdy trwają dłużej niż czas, w którym przynosiły skutek.
Xici, Wielki Komentarz, mówi o tej figurze trzy rzeczy:
Ucisk jest probierzem charakteru. Ucisk prowadzi do zakłopotania, a przez nie do powodzenia. Przez ucisk człowiek uczy się zmniejszać urazę. — Xici zhuan, Wilhelm/Baynes, tłumaczenie na polski własne.
Pierwsze zdanie wiąże ucisk z tym, jak człowiek postępuje w trudnych warunkach. Dwa następne mówią, co ten czas może dać: przejście przez zakłopotanie do powodzenia i mniej urazy. Także tekst piątej linii zapewnia tylko, że radość przychodzi powoli; nie określa, kiedy ani skąd.
Interpretacja heksagramu 47 w praktyce
Gdy Twoje słowa przestały trafiać: Wyjaśniasz, prosisz, przedstawiasz racje, a odpowiedź nie przychodzi albo jest taka sama jak wcześniej. Zanim powiesz to samo kolejny raz, sprawdź, czemu ma służyć następne zdanie: sprawie czy temu, żeby się usprawiedliwić albo obronić przed zarzutem. Komentarze ostrzegają przed próbą wydostania się z ucisku samymi zapewnieniami. Powiedz jasno, czego potrzebujesz, osobie, która może w tej sprawie coś zrobić; nazwij też krzywdę, jeśli jej doznajesz. Zanim ponowisz prośbę, sprawdź, czy zmieniły się okoliczności albo czy masz coś nowego do dodania. Resztę uwagi przenieś na to, co możesz poprawić we własnym postępowaniu.
Gdy możesz coś dać, ale nikt po to nie sięga: Masz wiedzę i umiejętności, które mogłyby się komuś przydać, a nikt z nich nie korzysta. Według Cheng Yi tak wygląda ucisk drugiej linii: ma czym obdarować innych, ale jeszcze nie może tego zrobić. Wyruszenie na własną rękę, zanim ktoś poprosi o pomoc, przynosi według niego nieszczęście. Dbaj o umiejętności, którymi chcesz służyć innym, żeby móc z nich skorzystać, gdy będą potrzebne. Jeśli widzisz potrzebę, możesz powiedzieć, co masz do zaoferowania, ale pozostaw drugiej osobie decyzję. Do propozycji możesz wrócić, gdy pojawi się nowa potrzeba lub zaproszenie do pomocy.
Gdy masz wpływ i kusi Cię nacisk: Masz władzę nad sprawą albo nad ludźmi, a oni przestali iść za Tobą. Najprostszą odpowiedzią wydaje się wtedy surowość: więcej kontroli, więcej sankcji, więcej wymagań. Wang Bi czyta piątą linię jako ostrzeżenie przed tym ruchem, bo im surowiej władca karze, tym więcej ludzi traci. Zanim zaostrzysz nacisk, zapytaj siebie, czego potrzebujesz: posłuchu czy współpracy. Posłuch da się na krótko wymusić, współpracy nie. Cheng Yi radzi władcy w ucisku, żeby szukał mądrych ludzi, gdziekolwiek są, z taką szczerością i powagą, z jaką składa się ofiarę. Zacznij więc od rozmowy z tymi, którzy podzielają Twój cel, i daj tej współpracy czas, zamiast przyspieszać ją przymusem.
Interpretacja poszczególnych linii
Linia 1 (magnetyczna) — Pień i ciemna dolina
Siedzi się uciśnionym pod nagim drzewem i, błądząc, wchodzi się w ponurą dolinę. Przez trzy lata nie widzi się niczego. — Wilhelm/Baynes, tłumaczenie na polski własne.
Wilhelm widzi tu nagie drzewo, a w tekście, który komentuje Cheng Yi, jest to pień. Cheng Yi objaśnia ten obraz budową figury. Pierwsza linia mogłaby liczyć na pomoc czwartej, swojej właściwej partnerki, ale czwarta stoi na niewłaściwym miejscu i sama jest przykryta przez linie miękkie. Jest jak pień bez gałęzi i liści, który nie daje cienia. Wang Bi dodaje drugą przeszkodę: drogę do czwartej linii zamyka druga. Zostać znaczy siedzieć w ucisku, a iść dalej nie przynosi ulgi, więc pierwsza linia się ukrywa. Wang Bi zaznacza, że ucisk nie trwa dłużej niż kilka lat, a gdy się rozwiąże, ukryty wychodzi. Brak oparcia wynika tu z położenia. Cheng Yi widzi jednak drugie niebezpieczeństwo: kto nie może znieść swojego położenia, zapuszcza się coraz głębiej w ciemność i działa na oślep. Jeśli rozpoznajesz się w tej linii, nie czekaj, aż schronienia udzieli Ci ktoś, kto sam go nie ma. Ukrycie możesz potraktować jako czas oszczędzania sił do chwili, gdy ucisk zelżeje, zamiast błądzić dalej w ciemności.
Linia 2 (dynamiczna) — Przy jadle i napoju
Ucisk przy jadle i napoju. Właśnie nadchodzi człowiek w szkarłatnych opaskach na kolanach. Sprzyja złożenie ofiary. Wyruszenie przynosi nieszczęście. Bez winy. — Wilhelm/Baynes, tłumaczenie na polski własne.
Komentatorzy czytają ten ucisk różnie, a odczytania Wang Bi i Cheng Yi są wręcz przeciwstawne. Wang Bi widzi w jadle i napoju obfitość: skromność i miejsce w środku sprawiają, że do drugiej linii wszystko przychodzi, a jej zasoby są niewyczerpane. Nieszczęście grozi dopiero wtedy, gdy ktoś już pełny chce iść dalej. Cheng Yi zauważa, że wino i jadło są także tym, czym obdarza się innych. Ucisk drugiej linii polega według niego na tym, że nie może ona jeszcze rozdać tego, co zgromadziła. Wilhelm i Balkin czytają linię jako ucisk wewnętrzny przy zewnętrznym dostatku.
Idę za Cheng Yi, bo jego odczytanie wiąże linię z całą figurą: druga linia ma czym się dzielić i zajmuje środek trygramu, a brakuje jej odpowiedzi z góry. Piąta linia, władca o tych samych cnotach, w końcu jej poszuka. Wyruszenie na własną rękę znaczyłoby, że zamiast spokojnie czekać na rozstrzygnięcie losu, człowiek sam rusza go szukać, a więc sprowadza nieszczęście na siebie. Ofiara, która tu sprzyja, oznacza u Cheng Yi szczerość tak doskonałą jak przy obrzędzie; kto ją ma, porusza tych, którzy są nad nim. Ta linia nie wymaga więc zabiegów, tylko gotowości i szczerości.
Linia 3 (magnetyczna) — Kamienie i ciernie
Człowiek pozwala, by uciskał go kamień, i opiera się na cierniach i ostach. Wchodzi do domu i nie widzi żony. Nieszczęście. — Wilhelm/Baynes, tłumaczenie na polski własne.
To jedyna linia tej figury, której tekst kończy się samym nieszczęściem. Wang Bi czyta jej obrazy przez sąsiednie linie: kamieniem jest twarda czwarta nad nią, cierniami twarda druga, na której trzecia się wspiera. Miękka linia na twardym miejscu szuka możnego opiekuna, ale czwarta przyjęła już pierwszą, druga nie poniesie linii miękkiej, a szósta, także miękka, nie odpowiada. Wang Bi pyta, gdzie taka linia miałaby znaleźć prawdziwego partnera. Cheng Yi dodaje, że trzecia, choć sama słaba, używa siły, więc nie może ani iść naprzód, ani się cofnąć, ani zostać na miejscu. Dom, czyli miejsce odpoczynku, okazuje się pusty. Nieszczęście tej linii bierze się ze złego wyboru oparcia: z sięgnięcia po to, co jest blisko i wygląda na mocne, choć rani tego, kto się na nim opiera. Zanim się na czymś oprzesz, sprawdź, czy to coś może Cię unieść, czy tylko jest pod ręką.
Linia 4 (dynamiczna) — Wóz okuty metalem
Przybywa bardzo cicho, uciśniony w złotym powozie. Upokorzenie, ale cel zostaje osiągnięty. — Wilhelm/Baynes, tłumaczenie na polski własne.
W wydaniu Wang Bi powóz jest wozem okutym metalem. To twarda druga linia, która zagradza czwartej drogę do pierwszej, jej partnerki. Podwojone słowo, które u Wilhelma brzmi „bardzo cicho”, w wydaniu Wang Bi znaczy „powoli” i wyraża według niego wahanie i lęk. Czwarta linia stoi nie na swoim miejscu, więc gdyby sięgnęła po groźne rozkazy, nikt by ich nie wykonał. Twarda linia na miękkim miejscu idzie jednak drogą skromności: mierzy własne siły, zostaje na miejscu, nie walczy z drugą linią i w końcu inni jej ustępują. Cheng Yi widzi w tym samym wahaniu powód do wstydu: kto podejrzewa, że partner go zlekceważy, i dlatego nie ośmiela się iść prosto, ma się czego wstydzić. Wilhelm w komentarzach do linii odczytuje wóz jako zaszczyt, który minister otrzymał od księcia i który sprawia, że minister nie wypełnia swojego zadania tak szybko, jak powinien.
Wszystkie te odczytania zgadzają się co do zakończenia: upokorzenie jest prawdziwe, ale cel zostaje osiągnięty. Spóźnienie nie przekreśla więc sprawy. Jeśli to Twoje położenie, nie próbuj zmazać wstydu walką z tym, co Cię zatrzymało. Według Wang Bi czwarta linia dochodzi do celu właśnie dlatego, że tej walki nie podejmuje.
Linia 5 (dynamiczna) — Radość, która przychodzi powoli
Obcięto mu nos i stopy. Ucisk z rąk człowieka w purpurowych opaskach na kolanach. Radość przychodzi łagodnie. Sprzyja składanie ofiar i libacji. — Wilhelm/Baynes, tłumaczenie na polski własne.
Ten obcina nosy i stopy i dlatego natrafia na ucisk z czerwoną szatą obrzędową; dopiero gdy działa powoli, ma radość. Właściwe jest złożyć tu ofiarę. — Zhouyi w wydaniu Wang Bi, tłumaczenie na polski własne.
Choć Wang Bi i Cheng Yi inaczej rozumieją zadane rany, obaj wiążą nadejście radości z powolnością. Wang Bi pisze, że ludzi nie przyciąga się surowymi środkami i dlatego tekst mówi „powoli”. Cheng Yi wyjaśnia, dlaczego zbliżenie drugiej i piątej linii wymaga czasu. Druga i piąta linia są obie twarde, więc nie łączą się tak naturalnie jak linia twarda z miękką, które dopełniają się jak mąż i żona. Łączy je to samo dążenie i ta sama cnota, a takie przymierze, podobne do przyjaźni albo do związku władcy z ministrem, powstaje dopiero wtedy, gdy obie strony się poszukają. Ofiara znaczy tu, jak w drugiej linii, szczerość i powagę. Gdy to Twoja linia, radość nie przyjdzie z naporu ani z jednej rozmowy. Jeśli przyjdzie, to z powolnego szukania ludzi, którzy chcą tego samego co Ty.
Linia 6 (magnetyczna) — W pnączach, na chwiejnym gruncie
Uciskają go pnące rośliny. Porusza się niepewnie i mówi: „Ruch przynosi żal”. Jeśli ktoś poczuje z tego powodu żal i ruszy, przychodzi pomyślność. — Wilhelm/Baynes, tłumaczenie na polski własne.
Szósta linia stoi na szczycie ucisku. Wang Bi opisuje ją jako miejsce, w którym nie ma drogi naprzód, a pozostanie nie daje bezpieczeństwa: iść znaczy plątać się coraz bardziej, zostać znaczy nie mieć żadnej osłony. Zasadę wyprowadza z samego kresu: gdy coś dochodzi do punktu, poza który nie może pójść, trzeba pomyśleć, jak się zmieni. Słowa o żalu czyta więc jako plan, który człowiek układa, mówiąc do siebie: podejmij kroki, których będziesz żałować, bo nawet jeśli przyjdzie żal, wyruszenie przyniesie pomyślność. Cheng Yi kładzie akcent gdzie indziej. Żal dotyczy u niego dawnych błędów: kto widzi, że pewne działania przynoszą żal, powinien zmienić dawny sposób postępowania, a wtedy wyruszenie wróży dobrze. Te dwa odczytania różnią się przedmiotem żalu, ale dają się połączyć w jedną radę. Wang Bi mówi, że przewidywany żal nie jest powodem, żeby zostać. Cheng Yi mówi, że ruszyć trzeba inaczej, niż się dotąd działało. Gdy jesteś u kresu, najpierw sprawdź, czy nie powtarzasz sposobu, który już raz przyniósł Ci żal, a potem zaplanuj krok i zrób go mimo obawy przed żalem.
Psychologia heksagramu 47: praca nad sobą
W ucisku warto obserwować odruch zwiększania nacisku. Kiedy odpowiedź nie przychodzi, łatwo uznać, że sposób był dobry, tylko użyty za słabo, więc trzeba powiedzieć więcej, mocniej się postarać, dłużej naciskać. Możesz to zauważyć po powtórzeniach: ta sama prośba wraca w coraz ostrzejszej formie, ten sam wysiłek trwa coraz dłużej, choć skutek się nie zmienia. W takiej chwili zatrzymaj się i nazwij, co właściwie powtarzasz i czego się po tym spodziewasz. Jeśli kolejna próba różni się od poprzedniej tylko siłą, możesz ją odłożyć i poszukać innego sposobu albo poczekać.
Warto też przyjrzeć się temu, w czym szukasz oparcia. Xici mówi przy trzeciej linii, że kto opiera się na tym, na czym oprzeć się nie można, naraża życie. W ucisku sięga się po to, co jest najbliżej: po jedną osobę, od której ma zależeć wszystko, po zajęcie, które na chwilę zabiera ciężar, po przekonanie, że wszystko rozstrzygnie jedna rozmowa. Zastanów się, ile od tego oparcia oczekujesz. Nie musi to prowadzić do zerwania. Czasem chodzi o to, żeby przestać obarczać jedno oparcie ciężarem, którego ono nie uniesie.
U kresu ucisku może zatrzymywać Cię obawa, że pożałujesz następnego kroku. Tak Wang Bi odczytuje położenie szóstej linii. Możesz odróżnić tę obawę od żalu za przeszłość prostym pytaniem: czy pamiętam coś, co rzeczywiście poszło źle, czy wyobrażam sobie, jak będę się czuć po kroku, którego jeszcze nie zrobiłem albo nie zrobiłam? Żal za to, co rzeczywiście poszło źle, mówi coś o sposobie działania i, jak radzi Cheng Yi, warto go wysłuchać. Żal wyobrażony jest przewidywaniem i sam nie rozstrzyga, czy ruszyć.
Zdarza się również, że smutek zaczyna podtrzymywać się sam. Seneka opisuje to w Pocieszeniu do Marcji:
Rozstrojone uczucia kończą na tym, że karmią się własną goryczą, aż nieszczęśliwy umysł zaczyna znajdować w smutku jakąś chorobliwą przyjemność. — Seneka, Pocieszenie do Marcji, 1.7, tłumaczenie na polski własne.
Zauważ, czy myśl o tym, co Cię uciska, wraca także wtedy, gdy nic nowego się nie wydarzyło, i czy przynosi coś w rodzaju gorzkiej ulgi. Jeśli tak, nie znaczy to, że ucisk jest wymyślony ani że to Ty go podtrzymujesz. Do realnego ciężaru mógł jednak dojść drugi: samo powracanie myślą do tego, co Cię uciska, choć niczego to już nie zmienia. Ten drugi ciężar da się odłożyć wcześniej niż pierwszy. Gdy zauważysz, że myśl wraca bez nowego powodu, przenieś uwagę na to, co możesz dziś zrobić.
Perspektywa stoicka w heksagramie 47
Obraz każe iść za swoją wolą, a szósta linia każe ruszyć mimo żalu. Oba nakazy zakładają kogoś, kto jeszcze się nie poddał. Ucisk trwa jednak czasem tak długo, że człowiek po drodze odstępuje od zamiaru: przestaje się starać, porzuca to, co postanowił, wraca do dawnych przyzwyczajeń. Trzeba więc zapytać, czy wola, która raz ustąpiła, jest stracona. Epiktet odpowiada na to w rozdziale Dyskursów zatytułowanym „Do tych, którzy odstępują od swego zamiaru”:
Otóż nawet jeśli w tej sprawie (o pomyślność i szczęście) odstąpiliśmy od zawodów, nikt nam nie przeszkadza podjąć walki na nowo i nie musimy czekać kolejnych czterech lat, aż znów nadejdą igrzyska w Olimpii. Gdy tylko dojdziesz do siebie, odzyskasz siły i włożysz w to tę samą gorliwość, możesz znów podjąć walkę; a jeśli znowu od niej odstąpisz, znów możesz ją podjąć; a jeśli raz zwyciężysz, jesteś jak ten, kto nigdy od walki nie odstąpił. Tylko nie zacznij, z przyzwyczajenia do tego samego (do odstępowania od walki), robić tego z przyjemnością, by potem jak kiepski zawodnik chodzić pokonany po wszystkich igrzyskach, niczym przepiórki, które uciekły z walki. — Epiktet, Dyskursy, III.25 („Do tych, którzy odstępują od swego zamiaru”), tłumaczenie na polski własne.
Epiktet mówi o zawodach, w których stawką jest szczęście, a nie wieniec. Kto odstąpił od zawodów w Olimpii, musi czekać cztery lata. W tych zawodach nikt nie każe czekać: walkę podejmuje się od nowa, gdy tylko człowiek odzyska siły, a jedno zwycięstwo zrównuje go z tym, kto nigdy nie odstąpił. Wcześniejsze porażki nie zostają doliczone do wyniku. Kierunek, o którym mówi Obraz, nie jest więc ślubem, który raz złamany przepada. Można do niego wrócić tyle razy, ile razy się od niego odeszło.
Epiktet przestrzega przed jednym: przed nawykiem odstępowania, który zaczyna sprawiać przyjemność. Podobny mechanizm Seneka opisuje jako uczucia karmiące się własną goryczą: stan, z którego można by wyjść, zaczyna przynosić coś w rodzaju satysfakcji i dlatego trwa. W ucisku rezygnacja może wyglądać na trzeźwą ocenę sytuacji, a każda kolejna porażka zdaje się potwierdzać, że nie warto było próbować.
Szósta linia w odczytaniu Wang Bi każe podjąć kroki, których będzie się żałować. Fragment Epikteta, zestawiony z tym nakazem, odbiera żalowi część jego wagi: do walki można wrócić zawsze, a zwycięstwo po powrocie liczy się tak, jakby nigdy się od niej nie odstąpiło. Nie potrzeba do tego wiary w opatrzność ani pewności, że ucisk się skończy. Trzeba rozpoznać chwilę, w której odpoczynek po porażce zaczyna się zmieniać w zwyczaj, i wtedy wrócić do tego, co się postanowiło, zaczynając choćby od najmniejszego kroku.