Obraz i struktura
- Trygram górny: Li (離) ☲ — Ogień; jego atrybutem jest przyleganie. Ogień świeci, dopóki ma się czego trzymać. W tej figurze pojawia się jako błyskawica, a Komentarz do Osądu i Wilhelm odczytują go jako jasność, dzięki której jedno da się odróżnić od drugiego. Shuogua nazywa Li także trygramem suchości, a Wilhelm wiąże z Li suszone mięso w czwartej i piątej linii: w czwartej to mięso wysuszone słońcem.
- Trygram dolny: Zhen (震) ☳ — Grzmot; jego atrybutem jest pobudzanie i wprawianie w ruch. Tutaj to on porusza szczękami. Shuogua łączy go ze stopą, a Wilhelm widzi w tym powód, dla którego pierwsza linia mówi o stopach w dybach.
- Inne nazwy: Gryzienie, Żucie, Gryzący kęs, Odgryzanie kęsa, Przecinanie, Kara, Reforma, Naprawa, Różnicowanie, Rozróżnianie, Czynienie rozróżnień, Zrozumienie przekazu.
Figura przedstawia otwarte usta. Pierwsza i szósta linia to szczęki, a twarda linia czwarta stoi między nimi jak przeszkoda, która nie pozwala im się zewrzeć. Komentarz do Osądu mówi, że coś jest między szczękami, a Wilhelm, objaśniając go, wskazuje te linie. Nazwa składa się z dwóch znaków: shi znaczy „gryźć”, he — „zwierać, łączyć”. Wang Bi rozumie całość jako złączenie przez zagryzienie. Ta sama czwarta linia we własnym tekście należy jednak do gryzących, więc w obrazie figury jest kęsem, a w tekście linii tym, kto gryzie.
Komentarz do Osądu zauważa, że linie twarde i miękkie działają tu osobno, i z tym wiąże jasność całej figury; Wang Bi dodaje, że jasność bierze się stąd, że się nie mieszają. Władcą jest miękka linia piąta. Zajmuje środek górnego trygramu, choć stoi na twardym miejscu, które nie odpowiada jej naturze. Dolny trygram to ten sam grzmot, który podwojony tworzy Wstrząs, a górny — ten sam ogień, który podwojony tworzy Przylgnięcie. Wilhelm dodaje, że wewnętrzna budowa jest mniej pomyślna niż zewnętrzna, bo między ruchem a jasnością stoją trygramy jądrowe, czyli trygramy ukryte w środkowych liniach figury: Gen, trygram zatrzymania (linie od drugiej do czwartej), i Kan, który Wilhelm odczytuje jako niebezpieczeństwo (linie od trzeciej do piątej). W obu jedyną twardą linią jest czwarta.
Przesłanie
Sprawa, o którą pytasz, zacięła się, bo coś stoi na przeszkodzie i samo nie ustąpi. Trzeba ją rozstrzygnąć stanowczo, a ta figura każe przede wszystkim zastanowić się, skąd weźmiesz miarę tej stanowczości. Łatwo wziąć ją z oporu drugiej strony albo z własnego oburzenia, bo im mocniej ktoś się broni, tym głębiej chce się ciąć. Potrzebna Ci jest i twardość, i jasność, ale o tym, ile której użyć, powinna decydować sama sprawa oraz cel rozstrzygnięcia: żeby to, co zostało rozdzielone, mogło znów działać razem.
Interpretacja (Aureliusz)
Przegryzanie ma powodzenie. Sprzyja wymierzanie sprawiedliwości. — Wilhelm/Baynes, tłumaczenie na polski własne.
Wilhelm objaśnia, że gdy coś staje na przeszkodzie złączeniu, powodzenie przynosi energiczne przegryzienie, i dopowiada, czego taka stanowczość wymaga. Sama twardość i samo poruszenie byłyby przy wymierzaniu kary zbyt gwałtowne, a sama jasność i łagodność — zbyt słabe; właściwą miarę dają dopiero razem. Zwraca też uwagę, że decyzje należą w tej figurze do linii piątej, która jest łagodna z natury, a szacunek zyskuje tym, jak sprawuje swój urząd.
Grzmot i błyskawica: obraz Przegryzania. Tak dawni królowie umacniali prawa przez jasno określone kary. — Wilhelm/Baynes, tłumaczenie na polski własne.
Wilhelm rozdziela w tym obrazie zadania. Błyskawica oznacza jasność, z jaką kary łagodne i surowe zostają od siebie odróżnione według natury przewinień. Grzmot oznacza grozę, dzięki której prawo umacnia się przez sprawiedliwe stosowanie kar. Jedno i drugie ma budzić szacunek dla prawa, a same kary nie są celem. Jack Balkin wyciąga z tego wniosek wprost: sprawiedliwości nie służą kary nieproporcjonalne, ani zbyt surowe, ani zbyt łagodne.
W najstarszej warstwie tekstu, pochodzącej z epoki Zhou, język prawa nie obejmuje jeszcze całej figury. Richard Rutt przekłada osąd tak:
Ofiara. Pomyślne w sporach. — Rutt, Zhouyi, tłumaczenie na polski własne.
Według Rutta jedzenie, o którym mówią linie, odbywało się przeważnie podczas obrzędów ofiarnych, zwłaszcza ku czci przodków. Stopy, nos i uszy w liniach pierwszej, drugiej i szóstej Rutt przekłada wprost jako okaleczenia. W jego przekładzie jedzenie i kara stoją obok siebie, w drugiej linii nawet w jednym wersie, ale tekst Zhou nie mówi, że gryzienie oznacza karę. Ramę karną nadają całej figurze Skrzydła, czyli późniejsze komentarze dołączone do Księgi, wśród nich Komentarz do Osądu i Komentarz do obrazów, a Wang Bi wprost nazywa gryzienie metaforą wymierzania kary. Element sądowy był jednak w osądzie od początku, skoro już tekst Zhou mówi o sporach. Odczytanie, które rozwijam niżej, opiera się na tradycji komentarza; warstwa Zhou pokazuje, z jakiego materiału tę tradycję zbudowano.
W figurze są trzy miękkie linie i wszystkie gryzą: druga, trzecia i piąta. Wang Bi ocenia każdą z nich po miejscu, które zajmuje, i po tym, co ma bezpośrednio pod sobą. O miękkiej linii położonej bezpośrednio nad twardą mówi, że jedzie na niej, czyli opiera się na jej twardości; tę relację nazywam dalej oparciem.
Druga linia stoi w środku dolnego trygramu, na miejscu dla siebie właściwym, ale opiera się na twardej linii pierwszej, czyli na tym, kogo w figurze spotyka kara, i dlatego gryzie za głęboko. Trzecia stoi na miejscu niewłaściwym i natrafia na truciznę, ale na twardości się nie opiera, tylko sama dźwiga twardą czwartą; właśnie tym Wang Bi tłumaczy, że kończy się małym żalem, ale bez winy. Piąta trzyma środek górnego trygramu i opiera się na twardej czwartej; to oparcie sprawia, że gryziony jej nie ulega, a zarazem z tej twardości linia czerpie powodzenie. Oparcie na twardości nie jest więc u Wang Bi ani samym atutem, ani samą wadą: przy drugiej linii prowadzi do przesady, przy piątej działa w obie strony, a jego brak łagodzi winę trzeciej. Wang Bi mówi o liniach, nie o ludziach ani o pomocy z zewnątrz, więc przeniesienie tego układu na człowieka jest moim zastosowaniem. Pozwala ono zapytać, na czym opiera się Twoja stanowczość i czy to oparcie nie wyznacza jej miary zamiast samej sprawy.
Druga linia pokazuje, jak łatwo tę miarę zgubić. Gryzie miękkie mięso, więc sprawa jest prosta, a mimo to nos znika w kęsie. Wang Bi widzi powód w jej oparciu: linia, która opiera się na twardości i sile pierwszej, nie jest w pełni zgodna z Drogą, dlatego jej gryzienie idzie za daleko, choć kara skutecznie usuwa przewinę. Wilhelm dodaje, że ten, kto trafia na zatwardziałego winowajcę, posuwa się w gniewie trochę za daleko, bo oburzenie zaciera subtelniejsze wyczucie. Cheng Yi odczytuje to samo położenie inaczej:
Aby ukarać ludzi upartych i silnych, trzeba zadać im głęboki ból. […] Nie ma sprzeczności między łatwością, z jaką droga równowagi i prawości przekonuje ludzi, a stosowaniem surowych kar wobec nieustępliwych. — Cheng Yi, komentarz do drugiej linii, tłumaczenie na polski własne.
Balkin staje po tej samej stronie: gdy wybór jest jasny, a przewinienie poważne, lepiej okazać za dużo energii niż za mało. Werdykt „bez winy” łączy wszystkie te odczytania, a różni je ocena kosztu, którym jest utracony nos. Rozwijam odczytanie Wang Bi i Wilhelma, bo opisuje doświadczenie, które łatwo rozpoznać u siebie: im mocniej ktoś się sprzeciwia, tym łatwiej mierzyć własną stanowczość jego oporem zamiast samą sprawą. Odczytanie Cheng Yi zachowuje ważność tam, gdzie opór rzeczywiście wymaga głębszego cięcia; warto wtedy sprawdzić, czy głębokość cięcia wyznaczyła sprawa, czy gniew.
Piąta linia stoi w podobnym miejscu, a kończy się inaczej. Wang Bi pisze, że piąta, choć jest miękka na twardym miejscu, wymierza karę właściwie, bo trzyma się środka. Cheng Yi mówi wyraźniej, skąd bierze się twardość, na której piąta się opiera: czwarta zajmuje miejsce wielkiego ministra, a piąta, która nie ma odpowiednika w dolnym trygramie, dostaje od niej pomoc. Dodaje, że piąta jest w istocie słaba, i dlatego musi być stała i czujna.
Druga i piąta linia są miękkie i obie trzymają środek trygramu, ale druga opiera się na tym, kogo spotyka kara, a piąta na linii, w której Cheng Yi widzi wspierającego ją ministra. Zestawienie tych dwóch oparć jest moje; Wang Bi ich nie przeciwstawia. Twardość, na której opiera się piąta, nie pochodzi z oporu karanego. Należy do linii, która sama przegryza najtwardszy kęs figury i za twardość oraz prostotę dostaje w tekście pomyślność.
Z tego zestawienia nie wynika, że łagodność wystarcza ani że twardość jest błędem. Wilhelm ostrzega piątą linię przed niebezpieczeństwem przeciwnym temu, które grozi drugiej: z natury skłaniamy się ku pobłażliwości, więc trzeba się starać być prawdziwym jak złoto i bezstronnym jak żółta barwa środka. Druga linia może zgubić miarę w gniewie, piąta w pobłażaniu.
Miarę stanowczości lepiej więc brać z samej sprawy i z celu, któremu gryzienie służy, niż z oporu drugiej strony, choć ten opór jest najbliżej i najmocniej daje się odczuć. Wang Bi określa ten cel, objaśniając osąd: jeśli ludziom nie udaje się być razem, to z powodu rozdzielenia albo wyobcowania, a gryzie się po to, żeby przywrócić ciągłość. W tę samą stronę prowadzi porządek heksagramów. Przegryzanie następuje po Kontemplacji, bo dopiero to, co da się oglądać, może zostać złączone, a drugi znak nazwy znaczy właśnie złączenie. Skrzydła nie mówią w tym miejscu o karze ani o przeszkodzie, tylko o tym, czemu przegryzienie ma służyć. Cel wyznacza zatem głębokość cięcia: tyle, ile trzeba, żeby to, co rozdzielone, mogło znów działać razem.
Złączenie nie zawsze oznacza pojednanie z tym, kto przeszkadza. Cheng Yi mówi wprost o usuwaniu tych, którzy stają między ludźmi, a szósta linia pokazuje przypadek, którego nie da się już naprawić. Tekst nie pozwala też orzec, czy w Twojej sprawie działasz zbyt surowo, czy zbyt łagodnie. Daje natomiast sposób sprawdzenia, skąd pochodzi Twoja miara: czy z oporu drugiej strony i własnego gniewu, czy z tego, czego wymaga przywrócenie ciągłości.
Interpretacja heksagramu 21 w praktyce
Gdy druga strona stawia opór: Bywa, że sprzeciw rośnie nawet wtedy, gdy sprawa wydaje się oczywista. W takiej chwili zaczynasz odpowiadać na upór drugiej strony, a przestajesz zajmować się tym, co trzeba naprawić. Zanim zdecydujesz, jak stanowczo działać, ustal, co musi się zmienić, żeby sprawa przestała blokować resztę, i trzymaj się tego zakresu także wtedy, gdy opór się nasila. Głębsze cięcie bywa potrzebne, ale jego podstawą powinno być to, czego się dowiedziałeś albo dowiedziałaś o samej sprawie, a nie siła sprzeciwu.
Gdy łatwiej Ci złagodzić niż rozstrzygnąć: Sprawa jest jasna, a mimo to decyzja przychodzi Ci z trudem, bo ustępliwość kosztuje mniej niż stanowczość. Piąta linia nie każe Ci zmieniać łagodnego usposobienia, ale Wilhelm ostrzega ją przed skłonnością do pobłażania, a Balkin każe przy niej podejść do sprawy z mocnym postanowieniem. W figurze łagodna piąta linia, która rozstrzyga, dostaje pomoc od twardej czwartej; podobnie Ty nie musisz czerpać całej stanowczości z siebie. Jeśli w tej sprawie jest ktoś, kto zna ją z bliska i potrafi działać stanowczo, poproś go o pomoc we wprowadzeniu decyzji w życie; jeśli takiej osoby nie ma, sprawdź, czy możesz oprzeć się na zasadach ustalonych, zanim sprawa się zacięła. Przy każdym kolejnym ustępstwie sprawdzaj, czy wynika ono ze sprawy, czy z niechęci do konfliktu.
Gdy bierzesz się za starą sprawę bez pełnych uprawnień: Jeśli zajmujesz się czymś, co od dawna czeka na rozwiązanie, a nie masz władzy, żeby to rozstrzygnąć, licz się z niechęcią tych, których to dotyczy. Ta niechęć nie dowodzi, że działanie jest niesłuszne; według Wilhelma bierze się ona z tego, że działa się bez władzy i autorytetu. Zrób to, co należy do Ciebie, nazwij to, czego nie możesz rozstrzygnąć sam albo sama, i przekaż tę część komuś, kto ma do tego uprawnienia.
Interpretacja poszczególnych linii
Linia 1 (dynamiczna) — Palce ukryte w dybach
Stopy zakute w dyby, tak że palce znikają. Bez winy. — Wilhelm/Baynes, tłumaczenie na polski własne.
Pierwsza linia nie należy do trzech miękkich linii, które gryzą. Wang Bi i Cheng Yi widzą w niej tego, kto karę ponosi. Stoi na samym początku procesu, a przewina, jak pisze Wang Bi, zaczyna się od czegoś subtelnego i dopiero później staje się jawna, więc i kara musi się zaczynać od czegoś lekkiego. Dyby wstrzymują chód i nic poza tym; Komentarz do obrazów mówi o tej linii tylko tyle, że nie może iść dalej. Balkin nazywa taką karę korygującą: ma być dość mocna, żeby zaradzić sytuacji i nie pozwolić winnemu znowu zbłądzić, ale nie mocniejsza. Pearson przypuszcza, że obrazy tej figury dotyczą raczej urzędnika, który musi wymierzyć karę, niż kogoś, kto ją ponosi, więc linię można czytać także z pozycji tego, kto koryguje. Korygując czyjś pierwszy błąd, szukaj najlżejszego środka, który zatrzyma następny krok. Gdy zatrzymano Ciebie, ograniczenie dotyczy tego kroku, a nie całej Twojej drogi.
Linia 2 (magnetyczna) — Nos zanurzony w miękkim mięsie
Przegryza miękkie mięso, tak że nos znika. Bez winy. — Wilhelm/Baynes, tłumaczenie na polski własne.
Komentatorzy różnią się przy tej linii oceną głębokości kary, ale wszyscy widzą w miękkim mięsie coś, co łatwo przegryźć. Wilhelm pisze, że łatwo tu odróżnić słuszne od niesłusznego, tak jak łatwo przegryźć miękkie mięso. Komentarz do obrazów wiąże przesadę nie z tą łatwością, tylko z oparciem: linia opiera się na twardej linii pod sobą. Sama łatwość niesie jednak, w moim odczytaniu, osobne ryzyko. Gdy racja jest wyraźnie po Twojej stronie, pewność co do tego, czy działać, łatwo przenosi się na pytanie, jak głęboko, choć to dwa osobne rozstrzygnięcia. Najpierw ustal, kto ma rację, a o tym, ile surowości potrzeba, zdecyduj osobno.
Linia 3 (magnetyczna) — Trucizna w suszonym mięsie
Wgryza się w stare suszone mięso i natrafia na coś trującego. Lekkie upokorzenie. Bez winy. — Wilhelm/Baynes, tłumaczenie na polski własne.
Trzecia linia jest miękka na twardym miejscu, na szczycie dolnego trygramu. Wang Bi czyta suszone mięso jako opór, a truciznę jako wybuch gniewu, nie wskazując, czyj to gniew. Wilhelm umieszcza go po stronie karanych: kto bierze się za starą sprawę bez władzy i autorytetu, ściąga na siebie jadowitą nienawiść. Balkin dokłada drugą stronę: trucizna to także gniew i nienawiść w nas samych. Wszystkie te odczytania prowadzą jednak do tego samego werdyktu. Wang Bi uzasadnia go tym, że linia dźwiga twardą czwartą, zamiast opierać się na twardości pod sobą, więc kara, choć nie spełnia wszystkich wymogów prawości, nie łamie wymogów chwili. Upokorzenie jest małe, a winy nie ma. Przy tej linii warto oddzielić cudzą niechęć od własnego gniewu. Niechęć tych, których sprawa dotyczy, jest kosztem działania bez władzy i autorytetu. Twój własny gniew to inna rzecz: może podpowiadać, żeby skończyć ze sprawą jednym mocnym ruchem albo całkiem ją porzucić, a obie te decyzje lepiej podjąć wtedy, gdy gniew opadnie.
Linia 4 (dynamiczna) — Metalowy grot w mięsie na kości
Wgryza się w suszone mięso z chrząstką. Otrzymuje metalowe strzały. Sprzyja pamiętanie o trudnościach i wytrwałość. Pomyślność. — Wilhelm/Baynes, tłumaczenie na polski własne.
Czwarta linia gryzie najtwardsze mięso w figurze, razem z kością. Wilhelm widzi w niej zadanie wobec potężnych przeciwników, żmudne, ale zakończone powodzeniem. Wang Bi i Cheng Yi czytają metal jako twardość, a grot jako prostotę, i za te przymioty linia dostaje pomyślność. Tłumacze rozumieją to znalezisko także inaczej: Legge jako zastaw składany w dawnym procesie, Rutt jako grot, który został w mięsie upolowanego zwierzęcia. Twardość jest tu na swoim miejscu, ale tekst stawia jej granicę. Komentarz do obrazów mówi, że blask tej linii jeszcze nie świeci, a Wang Bi dodaje, że twardość i prostota przynoszą wynik, lecz nie wystarczają, by wypełnić Drogę. Linia stoi poza środkiem i na miejscu, które jej nie odpowiada, a Cheng Yi zauważa, że to słabe miejsce osłabia skuteczność jej stanowczego rozeznania. Jeśli przegryzasz najtwardszą część sprawy, przygotuj się na żmudną pracę i pamiętaj o jej trudnościach także wtedy, gdy Twój nacisk zaczyna przynosić wynik. Skuteczny nacisk nie jest jednak jeszcze rozstrzygnięciem całej sprawy; w tej figurze rozstrzyga piąta linia, która się na tej twardości opiera.
Linia 5 (magnetyczna) — Żółty metal w suchym mięsie
Wgryza się w suszone chude mięso. Otrzymuje żółte złoto. Wytrwała świadomość niebezpieczeństwa. Bez winy. — Wilhelm/Baynes, tłumaczenie na polski własne.
Wgryza się w suszone mięso i dostaje truciznę. Wytrwałość przynosi niebezpieczeństwo, ale bez winy. — Pearson, tłumaczenie na polski własne.
Wilhelm i większość tłumaczy znajdują w mięsie żółte złoto. Pearson, podobnie jak Shaughnessy, znajduje truciznę, czyli to samo, na co natrafiła trzecia linia. Przestroga przed niebezpieczeństwem i werdykt „bez winy” pozostają w obu wersjach. Dalej idę za wersją ze złotem, bo do niej odnosi się komentarz Wang Bi. W żółtym złocie Wang Bi odczytuje barwę żółtą jako środek, a metal jako twardość; Komentarz do obrazów mówi, że linia znalazła to, co właściwe. Wilhelm zauważa w komentarzu do budowy figury, że łagodność władcy jest w sprawach sądowych pożądana, bo chroni przed okrucieństwem, a twarde miejsce nie pozwala jej przejść w słabość. Powodzenie tej linii nie zależy od tego, czy druga strona się podporządkuje. Wang Bi pisze wprost, że gryziony nie ulega, a linia mimo to osiąga cel, bo trzyma się środka. Swoją decyzję oceniaj więc po tym, czy przywraca ciągłość, której przegryzanie ma służyć, a nie po tym, czy ktoś przyznał Ci rację.
Linia 6 (dynamiczna) — Uszy ukryte pod dybami
Szyja zakuta w drewniane dyby, tak że uszy znikają. Nieszczęście. — Wilhelm/Baynes, tłumaczenie na polski własne.
Nie słyszy wyraźnie. — Xiang Zhuan („Komentarz do obrazów”), Wilhelm/Baynes, tłumaczenie na polski własne.
Szósta linia, podobnie jak pierwsza, należy w tradycji komentarza do karanych. Wang Bi stawia ją na samym szczycie procesu karania i widzi w niej kogoś, w kim zło się nagromadziło i kto się nie poprawia. Wilhelm dopowiada w komentarzu do budowy figury, że linia jest zbyt twarda, wynosi się ponad władcę figury i go nie słucha, a skutek jest taki, że nie może już słyszeć, nawet gdyby chciała. Ucho wiąże Wilhelm z trygramem jądrowym Kan. Wang Bi rozumie zdanie Komentarza do obrazów jako przyćmienie rozumu, a Hatcher jako słyszenie szybkie, ale pozbawione jasności. Ta linia pokazuje twardość, która odcięła się od miary. Stoi ponad piątą linią, do której w tej figurze należy rozstrzygnięcie, i nie przyjmuje jej wyroku. Jeśli rozpoznajesz siebie w szóstej linii, zapytaj, czyje zdanie w tej sprawie przestało się dla Ciebie liczyć i czy ta osoba nie zna jej lepiej niż Ty. Jeśli natomiast, jak urzędnik w odczytaniu Pearson, musisz działać wobec takiej twardości, pamiętaj, że gniewem nie przywrócisz drugiej stronie słuchu.
Psychologia heksagramu 21: praca nad sobą
Bywa, że Twoja stanowczość rośnie, choć o sprawie nie wiesz nic więcej niż na początku. Zaczynasz rozmowę z określonym zamiarem, druga strona się broni, a po kilku wymianach zdań chcesz już więcej, niż chciałeś albo chciałaś na początku. Zapytaj wtedy, co zmieniło się w samej sprawie. Jeśli zmieniło się tylko natężenie sprzeciwu, żądasz więcej pod jego wpływem, choć sama sprawa się nie zmieniła. Nie oznacza to, że Twoje stanowisko jest błędne. Pokazuje tylko, skąd bierze się jego obecna siła.
Ta sama figura dotyczy korekty, którą stosujesz wobec siebie. Balkin wyprowadza z obrazu błyskawicy także uczciwość wobec samego siebie: jeśli to Ty zbłądziłeś albo zbłądziłaś, napraw to z tą samą energią, z jaką upominasz innych. Wobec siebie miarę łatwo zgubić tak samo: własny nawyk stawia opór podobnie jak cudzy upór, a oburzenie na siebie zaciera wyczucie jak oburzenie na kogoś innego. Whitmont, pisząc o kształtowaniu się sumienia w dzieciństwie, ostrzega przed normami tak surowymi, że odbierają możliwość uczenia się na własnych błędach:
Ilekroć ktoś odczuwa własną pomyłkę jako katastrofę, skłania go to do unikania wyboru i decyzji. Rozwój indywidualnej osobowości zostaje przez to zahamowany. — Edward C. Whitmont, The Symbolic Quest, s. 277, tłumaczenie na polski własne.
Korekta, która z każdej pomyłki robi katastrofę, łatwo uczy unikania decyzji, a nie lepszego działania. Pierwsza linia podsuwa łagodniejszą miarę: korekta ma zatrzymać krok w złą stronę, a nie osądzić całą osobę. Wobec siebie może to być jedna konkretna zmiana w tym, co zrobisz następnym razem.
Część tej pracy da się wykonać dopiero po fakcie. Gdy sprawa jest już rozstrzygnięta, wróć do zakresu, który ustaliłeś albo ustaliłaś przed działaniem, i porównaj go z tym, co faktycznie zrobiłeś albo zrobiłaś. Rozbieżność nie jest wyrokiem, tylko punktem wyjścia: sprawdź, co wyznaczyło Twoją miarę w trakcie działania — opór drugiej strony, gniew, chęć uniknięcia konfliktu czy nowa wiedza o sprawie, która uzasadniała zmianę. Jeśli ta sama rozbieżność powtarza się w podobnych sprawach, wiesz już, w jakich sytuacjach potrzebujesz pomocy w zachowaniu stanowczości lub umiaru.
Perspektywa stoicka w heksagramie 21
Seneka pisze w traktacie O gniewie, do czego doprowadziłby gniew, gdyby miał dorównać cudzym zbrodniom:
Jeśli chcesz […] gniewać się tak, jak wymaga tego okrucieństwo ludzkich zbrodni, musisz nie tylko się gniewać, ale wręcz oszaleć. — Seneka, O gniewie, II.9.4, tłumaczenie na polski własne.
Gdyby gniew miał być proporcjonalny do zła, które widzimy, musiałby rosnąć bez końca, bo zła nie brakuje. Gniew nie ma w sobie granicy, a miara musi ją mieć. Dlatego miarę odpowiedzi warto brać z tego, czego wymaga naprawa, a oburzenie zostawić poza tym rachunkiem. Podobną różnicę figura pokazuje między linią drugą a piątą: obie trzymają środek trygramu, ale przy drugiej oburzenie zaciera wyczucie, a piąta wymierza karę właściwie, choć gryziony jej nie ulega.
Epiktet idzie dalej i pyta, kim właściwie jest ten, kogo chcemy ukarać:
Ten człowiek, który zbłądził i dał się oszukać w sprawach najważniejszych, który oślepł, lecz nie we władzy widzenia odróżniającej białe od czarnego, tylko we władzy odróżniającej dobro od zła — czy nie powinniśmy go zgładzić? Jeśli powiesz to w ten sposób, zobaczysz, jak niegodne człowieka jest to, co mówisz, i że to tak, jakbyś powiedział: czy nie powinniśmy zgładzić tego ślepego i głuchego? — Epiktet, Diatryby, I.18, tłumaczenie na polski własne.
Pytanie Epikteta nie znosi potrzeby działania. Zmienia to, jak widzimy tego, wobec kogo działamy. Kto błądzi w sprawach najważniejszych, utracił zdolność rozróżniania dobra i zła, a gniew tej zdolności mu nie przywróci. Szósta linia daje pokrewny obraz: dyby zakrywają uszy, a Komentarz do obrazów stwierdza, że karany nie słyszy wyraźnie. Wobec takiego uporu można działać stanowczo bez gniewu, bo gniew nie pomaga ani drugiemu człowiekowi, ani sprawie.
Pokrewną myśl Epiktet wyraża, pisząc o władcy, który rozstrzyga:
Czy ludzie kiedykolwiek przestają lżyć Cezara? I co z tego? […] Czy to, co mówią, nie dochodzi do Cezara? A co on wtedy robi? Wie, że gdyby ukarał wszystkich, którzy go lżą, nie miałby nad kim panować. — Epiktet, Diatryby, III.4.7-9, tłumaczenie na polski własne.
Miarą kary jest więc to, czemu władza służy, a nie suma przewinień. W tej figurze jest podobnie: przegryzanie ma swoją miarę w złączeniu, któremu służy, a nie w tym, ile przewin zdążyło się nagromadzić.