Obraz i struktura
- Trygram górny: Kun (坤) ☷ — Ziemia; jej atrybutem jest uległość i podatność. W tej figurze stoi nad Górą i nosi ją w swoim wnętrzu.
- Trygram dolny: Gen (艮) ☶ — Góra; jej atrybutem jest ustanie, zatrzymanie ruchu. Tutaj Góra pozostaje nisko i nie wypiętrza się ponad Ziemię.
- Inne nazwy: Umiarkowanie, Pokora, Uniżenie, Umiar, Powściągliwość, Rzetelność.
Pięć linii miękkich otacza jedną twardą, trzecią. Konwencja przyjęta w objaśnieniach uznaje miejsca pierwsze, trzecie i piąte za twarde, a drugie, czwarte i szóste za miękkie; Wang Bi wyłącza z tego stałego przyporządkowania miejsca pierwsze i szóste, bo oznaczają początek i koniec sprawy. Trzecia linia stoi zatem na miejscu, które jej przysługuje, i zamyka dolny trygram: jest szczytem Góry. Pary linii — pierwsza z czwartą, druga z piątą, trzecia z szóstą — odpowiadają sobie, gdy jedna jest twarda, a druga miękka; tutaj taką parę tworzą tylko trzecia i szósta. Wilhelm uznaje trzecią linię za władcę figury: jest jedyną twardą, stoi na swoim miejscu i w dolnym trygramie, co jest obrazem skromności, dlatego sąd o niej brzmi tak samo jak sąd o całym heksagramie.
Hatcher podaje w glosariuszu, że znak 謙 ma klucz „mowa” (言). W tekście figury skromność dwukrotnie dochodzi do głosu, w drugiej i szóstej linii.
Przesłanie
Ta figura mówi o tym, jak postępować, gdy masz siłę, zasługi albo pozycję. Skromność pozwala uznać ich wartość i dalej zajmować się pracą, bez ciągłego podkreślania własnego znaczenia. Z taką postawą Księga wiąże zdolność doprowadzania spraw do końca. Dopuszcza również stanowczość wobec oporu. Pomyślność, którą zapowiada, odnosi się do sposobu działania; nie zapewnia, że każda sprawa skończy się po Twojej myśli.
Interpretacja (Aureliusz)
Skromność tworzy powodzenie. Człowiek szlachetny doprowadza sprawy do końca. — Wilhelm/Baynes, tłumaczenie na polski własne.
Osąd tej figury jest krótki: skromność przynosi powodzenie, a człowiek szlachetny doprowadza rzecz do końca. Komentatorzy uzasadniają tę pomyślną zapowiedź budową heksagramu. Wewnątrz Ziemi kryje się Góra, a jedyna twarda linia, trzecia, stoi na szczycie dolnego trygramu i nie ma nad sobą ani pod sobą drugiej twardej linii, która mogłaby z nią rywalizować. Wang Bi pisze, że wszystkie linie miękkie uznają ją za swego pana: niesie te, które stoją nad nią, i sięga do tych, które stoją pod nią. Siła, która w innych figurach wspina się ku górze, tutaj zostaje nisko i nosi to, co jest ponad nią. Przy ostatniej linii Wang Bi dodaje uwagę, która obejmuje całą figurę: niektóre z jej linii stoją na niewłaściwych miejscach, inne nie mają odpowiedników albo leżą bezpośrednio nad linią, nad którą leżeć nie powinny, a mimo to żadna nie przynosi nieszczęścia, winy ani żalu, ponieważ wszystkie biorą skromność za swego pana. Skromność nie zmniejsza tu siły. Zmienia miejsce, z którego siła działa.
Balkin zauważa, że to jedyny heksagram, w którym wszystkie linie są pomyślne; uzasadnienie tej obserwacji daje glosa Wang Bi. Cheng Yi zwraca uwagę na kolejność słów w Obrazie: tekst nie mówi „góra pośrodku ziemi”, lecz „wewnątrz ziemi jest góra”, a to znaczy, że w tym, co niskie, tkwi coś wielkiego i wyniosłego. Mieć cnoty i na nich nie zasiadać to według niego skromność. Ludzie mali, pisze dalej, gdy czegoś chcą, rywalizują, a gdy mają dobre cechy, stają się dumni, i dlatego nie mogą „mieć końca”. Wilhelm wyprowadza ten koniec z trygramu: Góra jest trygramem, w którym koniec spotyka się z początkiem, a trzecia linia stoi na jej szczycie, stąd myśl o wysiłku, który prowadzi do spełnienia. Przywiązanie do zdobytej pozycji odciąga uwagę od pracy, która pozostaje do wykonania.
Wewnątrz ziemi góra: obraz Skromności. Tak człowiek szlachetny ujmuje tego, czego jest za dużo, i dodaje tego, czego za mało. Waży rzeczy i wyrównuje je. — Wilhelm/Baynes, tłumaczenie na polski własne.
Obraz dodaje do postawy czynność. Komentarz do Osądu rozpisuje ją na drogi Nieba, Ziemi i ludzi: Niebo umniejsza to, co pełne, i powiększa to, co skromne; Ziemia przemienia pełne, a skromnemu pozwala płynąć i rozlewać się; ludzie nie znoszą pełni i kochają to, co skromne. Czasownik Obrazu Wang Bi czyta jako „ujmować” i tak samo tłumaczy go Wilhelm, a Kong Yingda i Cheng Yi czytają go jako „zbierać”, bo zbiera się to, czego jest dużo, po to, by uzupełnić to, czego brakuje. Hatcher zastrzega, że chodzi o słuszność, nie o równość: nie o to, by wysokie uczynić niskim, lecz by zobaczyć rzeczy takimi, jakie są. Legge przytacza komentarz z cesarskich Wykładów codziennych, który przenosi tę czynność do wnętrza człowieka: pięć linii miękkich to mnogość ludzkich pragnień, jedna twarda to zasada Nieba, a człowiek szlachetny umniejsza w sobie pragnienia i wzmacnia tę jedną zasadę. Ważenie i wyrównywanie dotyczy więc nie tylko dóbr, ale i własnych roszczeń.
Z tego nie wynika, że skromność jest cichością albo biernością. Hatcher pisze wprost, że znak 謙 ma mało wspólnego z umniejszaniem siebie, które najczęściej bywa nieautentyczne, a Balkin, że skromność nie oznacza uległości ani bierności. Zagua, Skrzydło z krótkimi określeniami heksagramów, ujmuje tę figurę jednym zwrotem: skromność to brać siebie lekko; Han Kangbo glosuje, że człowiek skromny nie ma poczucia własnej ważności. Komentatorzy zaznaczają też, gdzie ta postawa się kończy. Cheng Yi ostrzega przy piątej linii przed nadmiarem uległości u władcy, a przy szóstej dodaje, że skromność zbyt natężona staje się wadą. Wilhelm mówi przy czwartej, że nawet skromność w zachowaniu można posunąć za daleko.
Najstarsza warstwa tekstu brzmi inaczej. Rutt, podążając za hipotezą Kunsta, czyta znak nazwy jako zapis pożyczony dla homonimu oznaczającego gryzonia, a wersy linii jako omeny związane z tym zwierzęciem; o całej Księdze pisze, że nie mówi ona nic o duchowej pokorze, samozaparciu ani samoofiarowaniu. Jeśli Kunst ma rację, moralny sens znaku 謙 jest nadbudową Skrzydeł. Skromność, o której tu piszę, jest więc pojęciem tradycji komentarza, nie epoki brązu, i w tej tradycji ma swoje miejsce w sekwencji. Xugua, Skrzydło objaśniające kolejność heksagramów, mówi, że kto ma wielkie posiadanie, nie może pozwolić sobie na przesyt, i dlatego po Wielkim posiadaniu przychodzi Skromność; kto zaś ma wiele i potrafi być skromny, musi być zadowolony, stąd dalej Entuzjazm. W tej sekwencji skromność jest odpowiedzią na wielkie posiadanie: dotyczy także tego, kto ma wiele.
Xugua mówi o posiadaniu; mnie interesuje również to, co się dzieje, gdy inni dostrzegają nasze zasługi. Druga i szósta linia mają ten sam tekst: skromność dochodzi do głosu. Wang Bi objaśnia ten zwrot jako rozchodzącą się reputację. W czwartej linii skromność jest wprost okazywana w działaniu. Można więc być skromnym i widocznym dla innych; warto przyjrzeć się temu, z czego bierze się to, co widać.
Piąta linia zajmuje miejsce władcy, ale jest miękka, a jej wers tłumacze i komentatorzy czytają na dwa sposoby. Wilhelm widzi w nim przestrogę: nie chwal się bogactwem przed sąsiadem; podobnie tłumaczy Liu, a Blofeld pisze o władcy, który wobec sąsiadów jest skromny co do swego bogactwa. Wang Bi i Cheng Yi czytają inaczej. U Wang Bi władca, który zajmuje szlachetne miejsce ze skromnością i uległością, ma dostęp do sąsiadów, nie używając wobec nich bogactwa; Cheng Yi pisze, że bez majątku zjednuje sobie ludzi, a w tę stronę idą też Legge oraz Ritsema i Karcher. Różnica dotyczy tego, czym jest bogactwo w tym zdaniu. U Wilhelma jest czymś, czego nie wolno pokazywać, u komentatorów chińskich czymś, czego nie trzeba używać. Druga część wersu łączy wszystkich: siły wolno użyć, a Komentarz do obrazów linii dodaje, że wobec tych, którzy się nie poddają.
Rozwijam odczytanie Wang Bi i Cheng Yi, ponieważ pokazuje ono dwa składniki władzy: zdolność zjednywania ludzi bez posługiwania się bogactwem oraz stanowczość wobec oporu. Cheng Yi podkreśla, że na miejscu władcy skromność i uległość trzeba równoważyć siłą budzącą respekt. Odczytanie Wilhelma zachowuję jako odrębne wskazanie: kto ma wiele, nie ma powodu obnosić się z tym przed sąsiadami.
Szósta linia pokazuje granicę tej pomyślnej zapowiedzi. Według Wang Bi na krańcu figury pozostaje reputacja, lecz brakuje udziału w rządzeniu, a cel może pozostać nieosiągnięty. Skromność nie daje więc władzy nad wynikiem każdej sprawy.
Interpretacja heksagramu 15 w praktyce
Gdy po sukcesie skupiasz się na podkreślaniu swoich zasług: Cheng Yi pisze przy trzeciej linii, że ludzie lubiący wysokie miejsca rzadko potrafią być skromni nawet w zwykłych okolicznościach, a tym bardziej wtedy, gdy mają zasługi godne szacunku; dopóki duma nie zostanie zapomniana, nie da się trwać w skromności. Sprawdź, na co idzie Twoja uwaga po sukcesie: na następny etap pracy czy na pilnowanie, by osiągnięcie zostało zauważone. Jeśli informacje o nim dotarły już tam, gdzie powinny, a Ty wciąż zabiegasz o uznanie, wróć do zadania, które pozostaje do wykonania.
Gdy stoisz nad kimś zasłużonym i pod kimś, od kogo zależysz: To położenie czwartej linii. Wilhelm wiąże z nim dwa obowiązki: nie nadużywać zaufania tego, kto stoi wyżej, i nie przesłaniać zasług tego, kto stoi niżej. Dodaje, że urzędnicy, którzy kryją się za literą przepisów, unikają odpowiedzialności i noszą puste tytuły, są przeciwieństwem tej skromności; tutaj przejawia się ona w zainteresowaniu własną pracą. Przekazuj wyżej to, co zawdzięczasz ludziom pod sobą, razem z ich nazwiskami, i nie podejmuj za tego, kto stoi nad Tobą, decyzji, które do niego należą.
Gdy napotykasz opór: Odpowiadasz za decyzję, która spotyka się z oporem. Sprawdź jej zasadność i zakres swojego uprawnienia; następnie rozważ, gdzie potrzebne jest wyjaśnienie, a gdzie konsekwentne egzekwowanie ustaleń. Piąta linia dopuszcza użycie siły, a Wilhelm dodaje, że podjęte środki powinny być czysto rzeczowe i w niczym nie uwłaczać osobom. Siła, o której tu mowa, jest czym innym niż gniew; Marek Aureliusz zapisał to w zdaniach, które czytam jako komentarz do tej linii:
A w chwili gniewu pamiętaj, że niemęska to rzecz gniew; owszem, łagodność i uprzejmość, jak są bardziej ludzkie, tak i bardziej męskie. I tylko tu okazuje się siłę i ścięgna, i męskość, a nie w chwili gniewu i oburzenia. O ile bowiem jest co bardziej objawem równowagi, o tyle i siły. — Marek Aureliusz, Rozmyślania, XI.18, przekład Mariana Reitera.
Możesz stanowczo przedstawić decyzję i wyjaśnić jej powody bez obrażania innych. To, jak na nią odpowiedzą, zależy już od nich.
Interpretacja poszczególnych linii
Linia 1 (magnetyczna) — Skromność, która podejmuje przeprawę
Człowiek szlachetny skromny w swej skromności może przeprawić się przez wielką wodę. Pomyślność. — Wilhelm/Baynes, tłumaczenie na polski własne.
Pierwsza linia leży na samym dnie figury. Wang Bi nazywa to miejsce najskromniejszym stopniem wszelkiej skromności: tylko człowiek szlachetny potrafi ją ucieleśnić, a dzięki temu przejść przez wielkie trudności bez szkody. Komentarz do obrazów linii dodaje, że człowiek szlachetny pozostaje nisko, by dobrze strzec samego siebie. Z tego miejsca wolno podjąć przeprawę, czyli przedsięwzięcie trudne i ryzykowne, bo, jak pisze Wilhelm, gdzie nie wysuwa się roszczeń, nie powstaje opór. Wing radzi podobnie: przedsięwzięcie przeprowadzone bez ogłaszania zamiarów, kompetentnie i gruntownie, pozwala osiągnąć nawet znaczne cele. Początek bez rozgłosu służy więc samej przeprawie: nie zapełnia drogi ludźmi, którym trzeba będzie czegoś dowodzić.
Linia 2 (magnetyczna) — Skromność, która dochodzi do głosu
Skromność, która dochodzi do głosu. Wytrwałość przynosi pomyślność. — Wilhelm/Baynes, tłumaczenie na polski własne.
Druga linia stoi w środku dolnego trygramu, na miękkim miejscu, i przylega do twardej trzeciej. Wang Bi pisze, że trwa w środku i praktykuje tam prawość ze skromnością, a „dochodzić do głosu” znaczy, że słyszy się o jej reputacji; Komentarz do obrazów linii dodaje, że skromność jest tu osiągnięta w głębi serca. Cheng Yi opisuje kolejność: cnoty skromności narastają wewnątrz, a gdy w pełni narosną, ujawniają się na zewnątrz, w głosie i w wyrazie twarzy. Głos jest więc skutkiem pełni, nie środkiem do uznania, a wytrwałość, którą zaleca wers, dotyczy tej kolejności.
Mądrość Syracha stawia obok wielkości uniżenie:
Im większy jesteś, tym bardziej się uniżaj, a znajdziesz łaskę u Pana. — Syr 3,18, Biblia Tysiąclecia
Syrach mówi o uniżeniu wobec Boga, a komentatorzy drugiej linii — o skromności. Zestawiam te różne pojęcia ze względu na związek wielkości ze skromnością: im wyższą pozycję ktoś zajmuje, tym więcej uwagi powinien poświęcać temu, jak się zachowuje. Jeśli Twoja pozycja właśnie rośnie, sprawdzaj, czy dobra opinia o Tobie odpowiada Twoim rzeczywistym cechom i postępowaniu.
Linia 3 (dynamiczna) — Zasługi bez wynoszenia się
Człowiek szlachetny skromny i zasłużony doprowadza sprawy do końca. Pomyślność. — Wilhelm/Baynes, tłumaczenie na polski własne.
Jedyna twarda linia figury i jej władca. Wang Bi pyta, jak w świecie skromności utrzymać taką pozycję, i odpowiada: nieść tych, którzy są wyżej, sięgać do tych, którzy są niżej, pilnie trzymać się skromności i nie być leniwym. Cheng Yi widzi tu kogoś, komu góra powierza odpowiedzialność, a dół idzie za nim: ma osiągnięcia i zachowuje skromność. Xici przypisuje Mistrzowi, czyli Konfucjuszowi, objaśnienie tego wersu: ktoś trudzi się, a się nie chełpi, ma zasługi, a nie uważa ich za cnotę; swoje osiągnięcia podporządkowuje innym i dzięki temu utrzymuje pozycję. Wilhelm pisze, że wielkimi osiągnięciami łatwo zdobyć imię, a kto da się olśnić sławie, wkrótce spotka się z krytyką; kto mimo zasług pozostaje skromny, zyskuje poparcie potrzebne, by doprowadzić pracę do końca. Jeśli rozpoznajesz tu własną sytuację — masz osiągnięcia i zdobywasz uznanie — przyjrzyj się, czy nadal skupiasz się na pracy, czy przede wszystkim na utrzymaniu zdobytej pozycji.
Linia 4 (magnetyczna) — Sztandar skromności w ruchu
Nic, co by nie sprzyjało skromności w działaniu. — Wilhelm/Baynes, tłumaczenie na polski własne.
Czwarta linia otwiera górny trygram, między twardą trzecią a miękką piątą. Wang Bi pisze, że stoi bezpośrednio nad twardą trzecią, a mimo to zachowuje skromność, i że podpiera piątą, a mimo to jej ulega: to droga Ziemi, która działa w górę. Czasownik wersu obaj komentatorzy czytają jako obraz sztandaru. Wang Bi: gdziekolwiek idzie, rozwija sztandar skromności i nie działa wbrew jej zasadzie. Cheng Yi: czy ktoś działa, czy się powstrzymuje, czy posuwa się naprzód, czy cofa, musi tu okazywać skromność, bo stoi nad zasłużonym ministrem, w miejscu, które wymaga ostrożności. Shaughnessy tłumaczy wers jako fałszywą skromność, więc samo brzmienie dopuszcza także odczyt „na pokaz”. Wang Bi i Cheng Yi tak go nie czytają; w ich komentarzu okazywanie ma treść: skromność czwartej linii to czynności wobec góry i dołu, nie oświadczenia o sobie. Jeśli stoisz dziś pomiędzy, przyjrzyj się, co z Twojej skromności widzą inni: przekazane dalej zasługi i dotrzymane ustalenia czy tylko zapewnienia.
Linia 5 (magnetyczna) — Sąsiedzi zjednani bez bogactwa
Żadnego chwalenia się bogactwem przed sąsiadem. Sprzyja uderzenie siłą. Nic, co by nie sprzyjało. — Wilhelm/Baynes, tłumaczenie na polski własne.
Piąta linia, podzielona, ukazuje tego, kto, nie będąc bogatym, potrafi posłużyć się swoimi sąsiadami. Może z korzyścią użyć siły zbrojnej. Jego posunięcia będą korzystne. — Legge, tłumaczenie na polski własne.
Wilhelm przestrzega przed chwaleniem się bogactwem, Legge opisuje zjednywanie sąsiadów bez majątku. W rozwijanym tu odczytaniu Wang Bi i Cheng Yi zaufaniu ludzi musi towarzyszyć zdolność do stanowczego działania. Wang Bi wskazuje, przeciw komu kieruje się siła: przeciw tym, którzy buntują się z pogardą. Cheng Yi podkreśla, że dopiero gdy władza i cnota są widoczne razem, warunki rządzenia są spełnione. Wilhelm dopowiada, że skromność ukazuje się nawet w surowości.
Marek Aureliusz, który zajmował takie miejsce, zapisał sobie upomnienie:
Uważaj, abyś się nie scezarzył, abyś się nie zaraził. Zdarza się to bowiem. Utrzymaj się skromnym, dobrym, szczerym, poważnym, naturalnym, w umiłowaniu sprawiedliwości, bogobojności, bądź życzliwy, miły, wytrwały w pełnieniu obowiązków. […] We wszystkim postępuj jak uczeń Antonina. Zachowuj jego wytrwałość w pracy rozumnej, równowagę umysłu wszędzie, pobożność jego, wdzięk twarzy i łagodność, i obojętność dla marnej sławy, jego troskę o dobre zrozumienie spraw. — Marek Aureliusz, Rozmyślania, VI.30, przekład Mariana Reitera.
„Scezarzyć się” znaczy u niego pozwolić, by pozycja przemieniła człowieka. Wzór, który sobie stawia, to Antonin, jego poprzednik na tronie i przybrany ojciec: wytrwałość w pracy, równowaga umysłu, obojętność dla marnej sławy. Tak wygląda piąta linia od strony tego, kto na niej stoi: władza utrzymana przez skromność, zrównoważona stanowczością i codziennie sprawdzana, czy nie zaczęła rządzić człowiekiem.
Linia 6 (magnetyczna) — Głos na krańcu, wojsko na własne miasto
Skromność, która dochodzi do głosu. Sprzyja wyprawienie wojsk, aby ukarać własne miasto i własny kraj. — Wilhelm/Baynes, tłumaczenie na polski własne.
Ten sam zwrot co w drugiej linii, ale inne miejsce: kraniec figury. Wang Bi pisze, że szósta linia nie ma udziału w wewnętrznym rządzeniu, zostaje jej więc sama reputacja, a jej zamiar dokonania czegoś pozostaje niespełniony. Może iść drogą skromności, ale na krańcu wystarcza to tylko na wyprawę przeciw jednemu miastu. Zhu Xi, którego przytacza Legge, również mówi o celu nie w pełni osiągniętym. Wilhelm wyprowadza ten głos z budowy: szósta linia odpowiada trzeciej, władcy figury, ale leży od niej daleko.
Cheng Yi czyta to miejsce od strony człowieka: nadmierna skromność utrudnia mu spełnienie własnego zamiaru, a niespełnienie słychać w jego głosie. Dlatego „wyprawić wojsko” znaczy w tym komentarzu użyć stanowczości, a „podbić własną ziemię” — pokonać samego siebie. Wilhelm i Balkin także odczytują wyprawę jako samodyscyplinę. Wilhelm wskazuje na człowieka, który czuje się dotknięty i wycofuje z poczuciem krzywdy, myląc to ze skromnością. Przyjmuję to psychologiczne odczytanie komentatorów; sam wers mówi o wyprawie wojennej, której ograniczony zasięg podkreśla Wang Bi. Księga Przysłów stawia obok siebie obie miary, zdobycie grodu i opanowanie siebie:
Cierpliwy jest lepszy niż siłacz, opanowany – niż zdobywca grodu. — Prz 16,32, Biblia Tysiąclecia
Jeśli masz dobre imię, lecz niewielki udział w decyzjach, możesz odnieść tę linię do własnych reakcji i spraw najbliższego otoczenia. Cheng Yi rozumie pokonanie siebie jako stanowczość wobec nadmiaru własnej skromności, a nie dalsze umniejszanie się.
Psychologia heksagramu 15: praca nad sobą
Druga i szósta linia mówią o skromności, która dochodzi do głosu. Cheng Yi rozróżnia jednak to, co za tym głosem stoi. W drugiej skromność dojrzewa i ujawnia się w zachowaniu; w szóstej jej nadmiar nie pozwala człowiekowi spełnić własnego zamiaru. Ten drugi głos nie musi być udawaniem. Od tego rozróżnienia przechodzę do pytania o potrzebę uznania: co czujesz, gdy nikt nie zauważył Twojego dobrego ruchu? Rozczarowanie samo w sobie nie świadczy o fałszywej skromności. Warto przyjrzeć się temu, czego oczekujesz od innych i jak brak ich reakcji wpływa na Twoje dalsze działanie. Ludzie mogą przecież nie zauważyć dobrze wykonanej pracy z powodów, które nie dotyczą Ciebie.
Byung-Chul Han opisuje warunki, w których ta obserwacja jest dziś trudniejsza:
Wszystko, co spoczywa w sobie i zatrzymuje się przy sobie, nie ma wartości. Rzeczom tylko wtedy przyrasta wartość, gdy są widziane. […] Przymus wystawienia odbiera nam w końcu naszą twarz. Nie można już być własną twarzą. — Byung-Chul Han, Społeczeństwo transparencji, rozdz. „Społeczeństwo ekspozycji”, przeł. Rafał Pokrywka.
W świecie opisanym przez Hana praca zrobiona i nikomu niepokazana wydaje się niepełna. Zestawiam to z Osądem figury, który zwraca uwagę na doprowadzenie sprawy do końca: można skończyć pracę, a wciąż czekać, aż ktoś ją dostrzeże.
Jung opisuje w Aionie dwa przeciwne sposoby utraty równowagi między ego a tym, co w psychice jest od niego większe. W pierwszym nieświadomość bierze górę i wchłania ego; wtedy wskazana jest mobilizacja wszystkich cnót, które trzymają człowieka w świecie. W drugim ego przypisuje sobie to, co do niego nie należy, i traktuje Jaźń jak własny nabytek. Tylko o tym drugim przypadku mówi zdanie o porażce:
W pierwszym przypadku wskazana jest mobilizacja wszystkich cnót; w drugim zarozumiałość ego da się stłumić jedynie przez moralną porażkę. Jest to konieczne, ponieważ inaczej nigdy nie osiągnie się tego średniego stopnia skromności, który jest niezbędny do utrzymania stanu równowagi. Nie chodzi, jak można by sądzić, o rozluźnienie samej moralności, lecz o wysiłek moralny w innym kierunku. — C. G. Jung, Aion, §47–49, cytowane za E. C. Whitmontem, The Symbolic Quest, s. 261, tłumaczenie na polski własne.
„Moralna porażka” nie oznacza u Junga złego czynu. Objaśnia to przykładem: kto nie jest dość sumienny, musi zdobyć się na wysiłek moralny, żeby sprostać wymaganiom; kto zaś własnym wysiłkiem mocno osadził się w świecie, dokonuje niemałego wyczynu moralnego, gdy sam skazuje własne cnoty na porażkę, to znaczy rozluźnia więzy ze światem i ogranicza swoje przystosowanie do niego. Potrzebny kierunek pracy zależy więc od tego, w jaki sposób człowiek utracił równowagę. Tu widzę punkt wspólny z Cheng Yi: skromność może wymagać zarówno powściągnięcia zarozumiałości, jak i stanowczości wobec nadmiernego umniejszania siebie.
Przez kilka tygodni zapisuj sytuacje, w których chcesz pokazać innym swoją pracę. Notuj, co było już zrobione i jakiej reakcji oczekiwałeś albo oczekiwałaś. Przyjrzyj się, kiedy dzielisz się gotowym rezultatem, kiedy szukasz brakującego uznania, a kiedy po prostu informujesz innych, bo wymaga tego praca. Jeśli chodzi o brak uznania, wróć do zadania i sprawdź, czy zostało skończone. Zwróć też uwagę na ostentacyjne umniejszanie siebie: jak pisze Balkin, ono również przyciąga uwagę do osoby i jest formą dumy.
Perspektywa stoicka w heksagramie 15
Stoicy stawiają dwa pytania, które ta figura porusza, a których komentarz nie rozstrzyga: czy pochwała dodaje coś do wartości rzeczy i do kogo należy to, jak Cię widzą. Na pierwsze Marek Aureliusz odpowiada w czwartej księdze Rozmyślań:
Zresztą wszystko to, co piękne, jakiekolwiek ono jest, jest piękne z siebie i samo przez się nim być przestaje, a pochwała nie tworzy jego części. To, co chwalimy, nie staje się przez to ani gorszym, ani lepszym. […] Czy szmaragd staje się brzydszym, gdy go się nie chwali? Albo złoto, kość słoniowa, purpura, lira, mieczyk, kwiatek lub bukiet? — Marek Aureliusz, Rozmyślania, IV.20, przekład Mariana Reitera.
Szmaragd jest tu probierzem: ma swoją wartość w sobie, a pochwała nie tworzy jego części. Przyłóż tę miarę do pracy, o której mówi Osąd: praca doprowadzona do końca ma swoją wartość w tym, co zostało zrobione. Uznanie może przyjść albo nie; nie ujmuje niczego i nie dodaje. Zestawiam to z Komentarzem do Osądu, w którym skromność uczczona jaśnieje, a nisko położona nie da się pominąć: blask jest tam następstwem, nie celem, i nikt nim nie rozporządza.
Na drugie pytanie odpowiada Epiktet:
Zawsze pamiętaj, co jest twoje, a co należy do kogoś innego; wtedy nic cię nie zaniepokoi. — Epiktet, Dyskursy, II.6, tłumaczenie na polski własne.
Epiktet mówi to o człowieku, który poszedł kogoś pozdrowić i został odprawiony: zrobił swoje, a to, jak go przyjęto, należało do tamtego. Gdy uzależniasz wartość swojej pracy od uznania, opierasz jej ocenę na cudzych sądach. Możesz zadbać o sposób przedstawienia tego, co robisz; nie możesz rozporządzać ostateczną oceną odbiorców. Informowanie o pracy bywa więc potrzebne i jest Twoje; zabieganie o wynik oceny jest zabieganiem o to, co cudze.
Przedstawianie rezultatów bywa częścią pracy. Kiedy jednak zauważasz, że więcej czasu poświęcasz wywieraniu dobrego wrażenia niż samemu zadaniu, możesz zmienić te proporcje. Trzecia linia wskazuje kierunek: wróć do pracy, z której bierze się Twoja pozycja, i doprowadź ją do końca.